Szybko weszłam do domu i zamknęłam drzwi na 5 spustów.Próbowałam zrobić jajecznicę,ale ze zdenerwowania jajko lądowało na blacie,na podłodze,ale nie na patelni.
-A Ty co robisz?Spytał Justin ze zaspanymi oczami.
-Robię śniadanie nie widać?Powiedziałam z sarkazmem w głosie.
-No nie za bardzo.Wziął jajka i sam zaczął robić.Ja usiadłam na krześle obok stołu.
-Wiesz....Zaczął mówić Justin.
-Nie wiem....Odpowiedziałam myśląc kiedy pojawią się moje fotki w necie.
-A tak wgl. to co taka zdenerwowana?Zapytał.
-Boschhee nic, mów po prostu o co Ci chodzi.
-Chodzi o nas.Powiedział a ja momentalnie przeniosłam wzrok ze stołu na Justa.
-O nas?Spytałam nie dowierzając,że zaczął rozmowę na TEN temat.
-Tak bo ja....podszedł do stołu,położył talerze i sam usiadł na krześle obok mnie.
-Zapowietrzyłeś się?Spytałam przewracając oczami.Nie reagował na moje odzywki,widział,że jestem zdenerwowana.
-Bo ja czuję do Ciebie to....samo.Zatkało mnie,musiałam śmiesznie wyglądać bo zaczął się śmiać.
-I czy chciała byś ze.....Przerwałam mu i powiedziałam
-Nie...nie nadaję się do takiego życia.Opowiedziałam mu o całej sytuacji rannej.Słuchał mnie uważnie.
-Jeśli chciała byś być ze mną musiała byś się przyzwyczaić.Taa łatwo u mówić.
-Boję się,że fanki wydrapią mi oczy.Zaśmiałam się.Po chwili na dół zeszła Pattie.Zjedliśmy wszyscy w ciszy.
Później Justin pytał się mnie czy idę jutro z nim a jakąś galę czy coś.Zgodziłam się a on jeszcze gadał,żeby ubrać się w sukienkę bo coś tam,coś tam.Dzisiaj padało i nigdzie nie chciało mi się iść.Weszłam na neta zobaczyć czy są zdjęcia.Ale oczywiście i nawet artykuł:
,,Dziewczyna Justina Biebera wypiera się miłości do niego"
Hah nie mogłam to było nie złe.O nawet widać co kupiłam powinni mi płacić za reklamę.....Weszłam na facebooka była Rebeca online pisałyśmy trochę ze sobą.Ona też widziała już artykuł..jestem sławna! ;p
Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół pooglądać trochę TV.Oglądałam mtv,vive i comedy central....boschh co za nudy.
Poszłam zobaczyć co robi Justin.Nagrywał jakiś filmik dla fanów,że dziękuję im za to że tak go wspierają.Nagle odwrócił się w moją stronę z kamerą i powiedział:
-O siema chcesz powiedzieć coś do moich fanów.
-Raczej fanek...puściłam mu oczko.....no więc dobra....boję się wyjść z domu bo możecie wydrapać mi oczy.Koniec.Ukłoniłam się a Justin zaczął bronić swoje fanki.
-No co Ty,moje fanki nie są takie...
-Jasne...skończyłeś?
Jeszcze coś tam gadał do nich ale nie słuchałam tylko patrzyłam się na kolekcję jego czapek.Podwędziłam mu jedną,nie skapnie się.....
-Ej to moja ulubiona!Krzyknął i zaczęła się pogoń....w końcu oddałam mu czapkę i spytałam się dla czego ta jest ulubioną.Powiedział,że odbierał w niej swoją pierwszą nagrodę.
Pogadaliśmy trochę...to znaczy jakieś 4 godziny...Gadaliśmy o jego i moim dzieciństwie...jej nie miał też najprościej..
Wzięłam długą kąpiel i poszłam spać.Obudziłam się o 10:20 wiecie jak?Justin wylał na mnie szklankę zimnej wody!
-Juuustin!!!Wydarłam mu się prosto w twarz a ten się tylko śmiał.
-Nie mogłem Cię dobudzić a na 12 musimy być gotowi na tą galę.
-A po co jak w ogóle tam?
-No nie wiem może poznasz Taylor Swift???
-A będzie tam Miley Cyrus?
-Nooo raczej ale po co pytasz o nią?
-Okazja do przygadania jej hehe..
-To może ja jednak Cię nie wezmę...
-E no nie wygłupiaj się!
-Dobra to się szykuj.Powiedział i sam poszedł się szykować.
Ubrałam ten zestaw: http://i2.pinger.pl/pgr67/4d271bb0000bdcbc4a3673f5/sukienka.jpg
Umalowałam rzęsy,a usta maznęłam błyszczykiem.Poprosiłam Pattie żeby zrobiła mi jakąś fryzurę,zrobiła mi na prawdę śliczną.Wyglądała tak : http://stylio.pl/zdjecia/9/9606_xl/SilentPortrait/Kok.jpg
Ja,mama Justina no i oczywiście Justin byliśmy gotowi.Tyaaa znowu limuzyna o.O.Dojechaliśmy na miejsce od razu oślepiły mnie blaski fleszy.Zaprowadził mnie i Pattie do garderoby.On sam poszedł na jakąś próbę.Ehh no tak miałam zaprezentować Cyrusce mój cięty język.Powiedziałam Pattie,że idę do ubikacji co było kłamstwem.Szukałam Cyruski,mijałam dużo gwiazd...hmm dziwnie się na mnie patrzyli.Dochodziłam do jakiejś sali gdzie zobaczyłam Justina obściskującego się z...Miley!??!!W końcu zorientowali się że jestem.Zaczęłam wrzeszczeć na Justina,że on podobna czuję do mnie to samo a tak na prawdę jest wrednym zdrajcom.Oczywiście nie obyło się bez doganiania cytrusce.Zobaczyłam jakąś facetkę z notatnikiem.Trudno Powiedziałam Cytrusce ,że jest wredną zdzirą dającą za dżinsy za 5 dolarów.Krzyknęłam do facetki jak się nazywam i pobiegłam...
-A Ty co robisz?Spytał Justin ze zaspanymi oczami.
-Robię śniadanie nie widać?Powiedziałam z sarkazmem w głosie.
-No nie za bardzo.Wziął jajka i sam zaczął robić.Ja usiadłam na krześle obok stołu.
-Wiesz....Zaczął mówić Justin.
-Nie wiem....Odpowiedziałam myśląc kiedy pojawią się moje fotki w necie.
-A tak wgl. to co taka zdenerwowana?Zapytał.
-Boschhee nic, mów po prostu o co Ci chodzi.
-Chodzi o nas.Powiedział a ja momentalnie przeniosłam wzrok ze stołu na Justa.
-O nas?Spytałam nie dowierzając,że zaczął rozmowę na TEN temat.
-Tak bo ja....podszedł do stołu,położył talerze i sam usiadł na krześle obok mnie.
-Zapowietrzyłeś się?Spytałam przewracając oczami.Nie reagował na moje odzywki,widział,że jestem zdenerwowana.
-Bo ja czuję do Ciebie to....samo.Zatkało mnie,musiałam śmiesznie wyglądać bo zaczął się śmiać.
-I czy chciała byś ze.....Przerwałam mu i powiedziałam
-Nie...nie nadaję się do takiego życia.Opowiedziałam mu o całej sytuacji rannej.Słuchał mnie uważnie.
-Jeśli chciała byś być ze mną musiała byś się przyzwyczaić.Taa łatwo u mówić.
-Boję się,że fanki wydrapią mi oczy.Zaśmiałam się.Po chwili na dół zeszła Pattie.Zjedliśmy wszyscy w ciszy.
Później Justin pytał się mnie czy idę jutro z nim a jakąś galę czy coś.Zgodziłam się a on jeszcze gadał,żeby ubrać się w sukienkę bo coś tam,coś tam.Dzisiaj padało i nigdzie nie chciało mi się iść.Weszłam na neta zobaczyć czy są zdjęcia.Ale oczywiście i nawet artykuł:
,,Dziewczyna Justina Biebera wypiera się miłości do niego"
Hah nie mogłam to było nie złe.O nawet widać co kupiłam powinni mi płacić za reklamę.....Weszłam na facebooka była Rebeca online pisałyśmy trochę ze sobą.Ona też widziała już artykuł..jestem sławna! ;p
Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół pooglądać trochę TV.Oglądałam mtv,vive i comedy central....boschh co za nudy.
Poszłam zobaczyć co robi Justin.Nagrywał jakiś filmik dla fanów,że dziękuję im za to że tak go wspierają.Nagle odwrócił się w moją stronę z kamerą i powiedział:
-O siema chcesz powiedzieć coś do moich fanów.
-Raczej fanek...puściłam mu oczko.....no więc dobra....boję się wyjść z domu bo możecie wydrapać mi oczy.Koniec.Ukłoniłam się a Justin zaczął bronić swoje fanki.
-No co Ty,moje fanki nie są takie...
-Jasne...skończyłeś?
Jeszcze coś tam gadał do nich ale nie słuchałam tylko patrzyłam się na kolekcję jego czapek.Podwędziłam mu jedną,nie skapnie się.....
-Ej to moja ulubiona!Krzyknął i zaczęła się pogoń....w końcu oddałam mu czapkę i spytałam się dla czego ta jest ulubioną.Powiedział,że odbierał w niej swoją pierwszą nagrodę.
Pogadaliśmy trochę...to znaczy jakieś 4 godziny...Gadaliśmy o jego i moim dzieciństwie...jej nie miał też najprościej..
Wzięłam długą kąpiel i poszłam spać.Obudziłam się o 10:20 wiecie jak?Justin wylał na mnie szklankę zimnej wody!
-Juuustin!!!Wydarłam mu się prosto w twarz a ten się tylko śmiał.
-Nie mogłem Cię dobudzić a na 12 musimy być gotowi na tą galę.
-A po co jak w ogóle tam?
-No nie wiem może poznasz Taylor Swift???
-A będzie tam Miley Cyrus?
-Nooo raczej ale po co pytasz o nią?
-Okazja do przygadania jej hehe..
-To może ja jednak Cię nie wezmę...
-E no nie wygłupiaj się!
-Dobra to się szykuj.Powiedział i sam poszedł się szykować.
Ubrałam ten zestaw: http://i2.pinger.pl/pgr67/4d271bb0000bdcbc4a3673f5/sukienka.jpg
Umalowałam rzęsy,a usta maznęłam błyszczykiem.Poprosiłam Pattie żeby zrobiła mi jakąś fryzurę,zrobiła mi na prawdę śliczną.Wyglądała tak : http://stylio.pl/zdjecia/9/9606_xl/SilentPortrait/Kok.jpg
Ja,mama Justina no i oczywiście Justin byliśmy gotowi.Tyaaa znowu limuzyna o.O.Dojechaliśmy na miejsce od razu oślepiły mnie blaski fleszy.Zaprowadził mnie i Pattie do garderoby.On sam poszedł na jakąś próbę.Ehh no tak miałam zaprezentować Cyrusce mój cięty język.Powiedziałam Pattie,że idę do ubikacji co było kłamstwem.Szukałam Cyruski,mijałam dużo gwiazd...hmm dziwnie się na mnie patrzyli.Dochodziłam do jakiejś sali gdzie zobaczyłam Justina obściskującego się z...Miley!??!!W końcu zorientowali się że jestem.Zaczęłam wrzeszczeć na Justina,że on podobna czuję do mnie to samo a tak na prawdę jest wrednym zdrajcom.Oczywiście nie obyło się bez doganiania cytrusce.Zobaczyłam jakąś facetkę z notatnikiem.Trudno Powiedziałam Cytrusce ,że jest wredną zdzirą dającą za dżinsy za 5 dolarów.Krzyknęłam do facetki jak się nazywam i pobiegłam...
Tagi:
Rozdział 11
07.10.2011 o godz. 17:53
komentuj (0)
**Oczami Weroniki**
-Skoro mnie już nie na widzisz..to co do mnie czujesz?Zapytał patrząc mi w oczy.
Miłość przychodzi nagle
przychodzi kiedy nie spodziewasz się
i łączy serca i łączy zmysły
tak jak chce
Kiedy spojrzy
kiedy spojrzy w twoje oczy
będziesz patrzeć sercem
będziesz patrzeć sercem
Przez głowę przeszła mi ta piosenka.Po chwili zapytał się znowu.
-Co do mnie czujesz?Nadal patrzył się w moje oczy.
-Serce chciało i Cię pokochało.Odpowiedziałam i uciekłam wzrokiem,nie chcę żeby prosto w oczy powiedział mi,że mnie nie kocha,że on nie czuje tego samego,że zepsułam przyjaźń.....
Nawet się nie obejrzałam a on wyszedł z pokoju.Jaka ja jestem głupia po co ja to mówiłam?!Jesteśmy z 2 różnych światów.
Do tej sytuacji wspaniale pasowała piosenka Taylor Swift-White Horse.
Kiedy mówisz przepraszam
Ta twarz anioła pojawia się znowu
Gdy tylko tego potrzebujesz
Podczas gdy ja chodzę w tą i z powrotem przez cały ten czas
Ponieważ
Szczerze wierzyłam w Ciebie
Jakoś się trzymałam
Dni ciągnęły się
Głupia dziewczyna ze mnie
Powinnam była wiedzieć, powinnam była wiedzieć
Nie jestem księżniczką
To nie jest bajka
Nie jestem tą której zawrócisz w głowie
I poprowadzisz na klatkę schodową
To nie jest Hollywood
To jest malutkie miasto
Byłam marzycielką do czasu gdy ty przyszedłeś i zawiodłeś mnie
Teraz jest za późno na ciebie i twojego białego rumaka
by przybył/zmienił moje zdanie
Kochanie byłam naiwna
Zagubiłam się w twoich oczach
Nigdy nie miałam na prawdę szansy
Miałam tyle marzeń o tobie i mnie
Szczęśliwym zakończeniu
Teraz już wiem..
Nie jestem księżniczką
To nie jest bajka
Nie jestem tą której zawrócisz w głowie
I poprowadzisz na klatkę schodową
To nie jest Hollywood
To jest malutkie miasto
Byłam marzycielką do czasu gdy ty przyszedłeś i zawiodłeś mnie
Teraz jest za późno na ciebie i twojego białego rumaka
by przybył/zmienił moje zdanie
Czułam jak łzy lecą po moich policzkach.Na co ja się łudziłam.Wzięłam gitarę i wyszłam z domu.Było już ciemno,poszłam do parku to tam zawsze siedziałam gdy było mi smutno.Usiadłam na jednej z ławek zaczęłam grać i śpiewać:
Gdzie teraz jesteś?
Kiedy jestem sama.
Dla czego pozwalasz mi,żebym teraz płakała?
Pociesz kiedy będzie smutno.
Pomóż wstać kiedy opadnę.
Bo teraz zły los sprawił,że nie ma Cię przy mnie
kiedy najbardziej Cię potrzebuję.
Popatrz w moje oczy,
Złap mnie za rękę.
Potrzebuję Cię,więc gdzie teraz jesteś?
Gdzie teraz jesteś?
Kiedy życie wydaje mi się szare?
Gdzie teraz jesteś?
Nie widzę Cię,nie czuję Twojego dotyku.
Wstałam włożyłam gitarę do pokrowca.Rozejrzałam się dookoła,mój wzrok zatrzymał się na zbliżającej postaci.Była dość niska co chwila potrząsał głową....chwila..Boże to Justin!Co on tu robi?Kolejna porcja łez znowu wylała mi się z oczu.Zobaczył mnie,zatrzymał się.Patrzył na mnie swoim przyszywającym wzrokiem.Odwróciłam się napięcie chciałam iść do domu,ale złapał mnie za rękę odwrócił do siebie i powiedział:
-Ach te twoje oczy skąd w nich taka moc.Mogą zauroczyć kogo tylko chcą. Prawie każdej nocy ciągle mi się śnią.Te brązowe twoje oczy skradły dusze mą.
-Czemu wys...Przerwał mi przykładając palec do ust.Bez słowa przytulił mnie.
-Wracajmy już.Powiedziałam z drżącym głosem.Doszliśmy do domu oczywiście nie obyło się bez pytań Pattie.Gdzie byliśmy tak późno,czemu płakałam i wgl.Justin zaczął się tłumaczyć ja poszłam do łazienki się ogarnąć.Położyłam się,wzięłam telefon i zadzwoniłam do cioci.Mówiła,że wróci za jakieś 3 dni,że tęskni i wgl.Poprzeglądałam jeszcze różne plotki w necie,weszłam na twittera,żeby zobaczyć czy fanki Justina się uspokoiły.Matko jak dużo osób zaczęło mnie śledzić!Miałam z jakieś 200 wiadomości.Olałam to,wylogowałam się,odłożyłam laptopa i za chwilę Morfeusz zabrał mnie do krainy snów.Umalowałam się lekko i ubrałam tak:http://www.twist.pl/i/1/_art/184/250_7909097247b06e518f360.jpg
Zeszłam na dół,żeby zjeść śniadanie.Tyaa nie było nic w lodówce.Poszłam do najbliższego marketu.Miałam wziąć sok gdy ktoś na mnie wpadł.Była to jakaś facetka z aparatem.Nagle spytała:
-Ohh ty jesteś dziewczyną Justina Biebera!
-Co?!Wydarłam się na cały sklep a ta zaczęła robić fotki.Krzyczałam,że nie jestem jego dziewczyną,że jestem tylko kumpelą,ale ta uparła się,że z nim chodzę.Wkurzona szybko poszłam do kasy zapłaciłam za wszystko i wybiegłam ze sklepu.Obok sklepu stał duży czary samochód.Nagle wyskoczył z niego jakiś paparazzi.Robił zdjęcia i pytał się o...właściwie o wszystko:jak mam na imię,skąd jestem,ile mam,lat jak mają na imię moi rodzice.....Nie odpowiedziałam na żadne z pytań.Cała czerwona ze złości uciekałam przed natrętem do domu....
-Skoro mnie już nie na widzisz..to co do mnie czujesz?Zapytał patrząc mi w oczy.
Miłość przychodzi nagle
przychodzi kiedy nie spodziewasz się
i łączy serca i łączy zmysły
tak jak chce
Kiedy spojrzy
kiedy spojrzy w twoje oczy
będziesz patrzeć sercem
będziesz patrzeć sercem
Przez głowę przeszła mi ta piosenka.Po chwili zapytał się znowu.
-Co do mnie czujesz?Nadal patrzył się w moje oczy.
-Serce chciało i Cię pokochało.Odpowiedziałam i uciekłam wzrokiem,nie chcę żeby prosto w oczy powiedział mi,że mnie nie kocha,że on nie czuje tego samego,że zepsułam przyjaźń.....
Nawet się nie obejrzałam a on wyszedł z pokoju.Jaka ja jestem głupia po co ja to mówiłam?!Jesteśmy z 2 różnych światów.
Do tej sytuacji wspaniale pasowała piosenka Taylor Swift-White Horse.
Kiedy mówisz przepraszam
Ta twarz anioła pojawia się znowu
Gdy tylko tego potrzebujesz
Podczas gdy ja chodzę w tą i z powrotem przez cały ten czas
Ponieważ
Szczerze wierzyłam w Ciebie
Jakoś się trzymałam
Dni ciągnęły się
Głupia dziewczyna ze mnie
Powinnam była wiedzieć, powinnam była wiedzieć
Nie jestem księżniczką
To nie jest bajka
Nie jestem tą której zawrócisz w głowie
I poprowadzisz na klatkę schodową
To nie jest Hollywood
To jest malutkie miasto
Byłam marzycielką do czasu gdy ty przyszedłeś i zawiodłeś mnie
Teraz jest za późno na ciebie i twojego białego rumaka
by przybył/zmienił moje zdanie
Kochanie byłam naiwna
Zagubiłam się w twoich oczach
Nigdy nie miałam na prawdę szansy
Miałam tyle marzeń o tobie i mnie
Szczęśliwym zakończeniu
Teraz już wiem..
Nie jestem księżniczką
To nie jest bajka
Nie jestem tą której zawrócisz w głowie
I poprowadzisz na klatkę schodową
To nie jest Hollywood
To jest malutkie miasto
Byłam marzycielką do czasu gdy ty przyszedłeś i zawiodłeś mnie
Teraz jest za późno na ciebie i twojego białego rumaka
by przybył/zmienił moje zdanie
Czułam jak łzy lecą po moich policzkach.Na co ja się łudziłam.Wzięłam gitarę i wyszłam z domu.Było już ciemno,poszłam do parku to tam zawsze siedziałam gdy było mi smutno.Usiadłam na jednej z ławek zaczęłam grać i śpiewać:
Gdzie teraz jesteś?
Kiedy jestem sama.
Dla czego pozwalasz mi,żebym teraz płakała?
Pociesz kiedy będzie smutno.
Pomóż wstać kiedy opadnę.
Bo teraz zły los sprawił,że nie ma Cię przy mnie
kiedy najbardziej Cię potrzebuję.
Popatrz w moje oczy,
Złap mnie za rękę.
Potrzebuję Cię,więc gdzie teraz jesteś?
Gdzie teraz jesteś?
Kiedy życie wydaje mi się szare?
Gdzie teraz jesteś?
Nie widzę Cię,nie czuję Twojego dotyku.
Wstałam włożyłam gitarę do pokrowca.Rozejrzałam się dookoła,mój wzrok zatrzymał się na zbliżającej postaci.Była dość niska co chwila potrząsał głową....chwila..Boże to Justin!Co on tu robi?Kolejna porcja łez znowu wylała mi się z oczu.Zobaczył mnie,zatrzymał się.Patrzył na mnie swoim przyszywającym wzrokiem.Odwróciłam się napięcie chciałam iść do domu,ale złapał mnie za rękę odwrócił do siebie i powiedział:
-Ach te twoje oczy skąd w nich taka moc.Mogą zauroczyć kogo tylko chcą. Prawie każdej nocy ciągle mi się śnią.Te brązowe twoje oczy skradły dusze mą.
-Czemu wys...Przerwał mi przykładając palec do ust.Bez słowa przytulił mnie.
-Wracajmy już.Powiedziałam z drżącym głosem.Doszliśmy do domu oczywiście nie obyło się bez pytań Pattie.Gdzie byliśmy tak późno,czemu płakałam i wgl.Justin zaczął się tłumaczyć ja poszłam do łazienki się ogarnąć.Położyłam się,wzięłam telefon i zadzwoniłam do cioci.Mówiła,że wróci za jakieś 3 dni,że tęskni i wgl.Poprzeglądałam jeszcze różne plotki w necie,weszłam na twittera,żeby zobaczyć czy fanki Justina się uspokoiły.Matko jak dużo osób zaczęło mnie śledzić!Miałam z jakieś 200 wiadomości.Olałam to,wylogowałam się,odłożyłam laptopa i za chwilę Morfeusz zabrał mnie do krainy snów.Umalowałam się lekko i ubrałam tak:http://www.twist.pl/i/1/_art/184/250_7909097247b06e518f360.jpg
Zeszłam na dół,żeby zjeść śniadanie.Tyaa nie było nic w lodówce.Poszłam do najbliższego marketu.Miałam wziąć sok gdy ktoś na mnie wpadł.Była to jakaś facetka z aparatem.Nagle spytała:
-Ohh ty jesteś dziewczyną Justina Biebera!
-Co?!Wydarłam się na cały sklep a ta zaczęła robić fotki.Krzyczałam,że nie jestem jego dziewczyną,że jestem tylko kumpelą,ale ta uparła się,że z nim chodzę.Wkurzona szybko poszłam do kasy zapłaciłam za wszystko i wybiegłam ze sklepu.Obok sklepu stał duży czary samochód.Nagle wyskoczył z niego jakiś paparazzi.Robił zdjęcia i pytał się o...właściwie o wszystko:jak mam na imię,skąd jestem,ile mam,lat jak mają na imię moi rodzice.....Nie odpowiedziałam na żadne z pytań.Cała czerwona ze złości uciekałam przed natrętem do domu....
Tagi:
Rozdział 10
NOWA BOHATERKA

Agata(15)-Dziewczyna z Polski,przyprowadza się do Atlanty.Poznaje Weronikę zaprzyjaźnia się z nią i resztą paczki.Jeździ na rolkach,świetnie tańczy.Jest prawdziwą łowczynią chłopaków.
Lucas,Justin i Chris byli cali biali od mąki...na szczęście w kuchni nie było bardzo brudno..ufff
Haha jakie bałwany.Zaczęła śmiać się Rebeca.Nie mogłyśmy przestać się śmiać totalnie nas rozbroili,ich zostawić samych haha.
-Próbowaliśmy zrobić naleśniki.Tłumaczył się Chris.
-Oj coś wam nie wyszło.Powiedziałam patrząc na tych mąkowych bałwanów.
-Bo się fochnę,my tu dla was chcieliśmy zrobić a wy się z nas śmiejecie...Powiedział Just udając focha.
-Ojj nie fochaj się.Powiedziałam do niego jeszcze trochę się śmiejąc.
-To przytul.Powiedział i wytknął język.
-To się umyj.Również wytknęłam język.Chłopcy poszli się umyć a ja z Rebecą chciałam zrobić naleśniki no ale cóż zabrakło mąki.Poszłam do sklepu to nie daleko.Wracając usłyszałam krótkie Uwaga!I leżałam na ziemi a na mnie jakaś dziewczyna w rolkach.
-Przeprasza(powiedziała po polsku) yy to znaczy przepraszam(poprawiła się i powiedziała po angielsku)
-Nie szkodzi i zrozumiałam co powiedziałaś jestem polką.Uśmiechnęłam się do niej.Tak strasznie brakowało mi polskiego akcentu.
-O fajnie.Powiedziała nadal leżąc na mnie(Bez skojarzeń)
-No fajnie,fajnie ale mogła byś ze mnie zejść?Brakuje mi już powietrza.Posłusznie zeszła.
-Agata jestem.Podała mi rękę.
-Weronika.Podałam jej rękę i spytałam się czy jest tu a wakacjach ona powiedziała,że się wprowadziła.Powiedziałam jej,że poznam ją z resztą mojej paczki.Wydawała się na prawdę fajna.Miło nam się rozmawiało.Hah polskie dusze.
-To może przyjdziesz do mnie teraz akurat cała moja paczka jest u mnie.
-Okey ale boję się czy mnie polubią.Trochę się zdenerwowała.
-Spokojnie....i wiesz Lucas szuka dziewczyny.Oczy jej się zaświeciły.
Weszliśmy do domu i od razu usłyszałam śmiech Chrisa.
-Hej bando idiotów jestem i przeprowadziłam nową dziewczynę.Po chwili wszyscy się zbiegli.Poznała Justina od razu ale olała to,że jest gwiazdą i patrzyła na niego jak na zwykłego chłopaka.Lucas patrzył na nią inaczej niż na wszystkie dziewczyny.Pierwszy podszedł do niej i się jej przedstawił.Potem już poszło gładko zapoznała się z każdym.Namawiałam ją na leśniki ale ona cały czas odmawiała Lucas tylko raz powiedział jej żeby zjadła i się zgodziła.Hah śmieszny obrazek.
-Weronika,Justin tu czeka na przytulasa.Powiedział Just ze słodkimi oczkami.
-yyyy czy obiecałam?Udawałam,że nie pamiętam o co chodzi.
-To sam się przytulę.Jak powiedział tak zrobił.Popatrzyłam się w jego oczy.Były koloru czekolady,były,były piękne.Jeszcze nigdy nie byłam tak blisko Justina.,,Nagle świat się mieści w twoich oczach".Przez głowę przeszło mi to zdanie.Serce mówiło tak kocham go a mózg mówił przecież ty go nie na widzisz.Wzrok z jego oczu przeniosłam na podłogę.Chciałam się od niego oderwać ale on jeszcze przez chwilę nie pozwalał.Lucas patrzył się cały czas na Agatę która siedziała na sofie rozmawiając z Rebecą a Chris szukał jakiegoś filmu.Odeszłam od Justina bez słowa i poszłam w stronę Lucasa.
-Widzę,że Ci się podoba,zagadaj do niej.Powiedziałam uśmiechając się lekko.
-Ale czy ona zechciała by mnie?Zapytał trochę smutny.
-Nie dowiesz się póki nie spróbujesz.Powiedziałam i puściłam mu oczko.Poszedł w jej stronę,zaczęli rozmawiać.Podczas całej rozmowy Lucas uśmiechał się a Agata kręciła włosy na palcu.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i była tam pani Pattie.
-Dzień dobry.Przywitałam ją uśmiechając się.W rękach miała duużo toreb pełnych ubrań.
-Przepraszam,że nie przyszłam z rana ale poszłam jeszcze na małe zakupy....O myślałam że wszędzie będą walać się Chipsy ale tu jest na prawdę czysto.Powiedziała zdziwiona patrząc na salon.
-Dzień dobry.Powiedzieli wszyscy widząc panią Pattie.
-O cześć mamo.Powiedział Justin,podszedł do Pattie i dał jej całusa w policzek.Słodki obrazek....
Agata przedstawiła się.I po chwili powiedziała,że ona już będzie szła.Do odprowadzenia zaoferował się Lucas,zgodziła się bez zastanowienia.Jej była już 15:35 jejku jak z nimi szybko czas leci.Po chwili poszli też Chris i Rebeca.Zrobiło się na prawdę cicho.Zamówiliśmy pizzę,zjadłam poszłam do pokoju trochę posiedzieć na necie.Następne 2 tygodnie mijały na ciągłej zabawie.Oczywiście Justin musiał chodzić na jakieś wywiady miał koncert i takie tam..Agata i Lucas chodzili ze sobą i byli nierozłączni.Pewnego wieczoru gdy siedziałam na łóżku i pisałam piosenkę zapukał Justin i zapytał się czy może wejść.Zgodziłam się.Usiadł na łóżku obok mnie i spytał się.
-Pamiętasz jak spytałem się czemu mnie nie na widzisz?
-Tak,pamiętam ale to się zmieniło.Właściwie czemu pytasz?Nie wiedziałam o co mu chodzi skąd to nagłe pytanie.
**oczami Justina**
Przez nie całe 3 tygodnie ja i Weronika zbliżyliśmy się do siebie.Nie wiem co teraz do mnie czuję,muszę się dowiedzieć...

Agata(15)-Dziewczyna z Polski,przyprowadza się do Atlanty.Poznaje Weronikę zaprzyjaźnia się z nią i resztą paczki.Jeździ na rolkach,świetnie tańczy.Jest prawdziwą łowczynią chłopaków.
Lucas,Justin i Chris byli cali biali od mąki...na szczęście w kuchni nie było bardzo brudno..ufff
Haha jakie bałwany.Zaczęła śmiać się Rebeca.Nie mogłyśmy przestać się śmiać totalnie nas rozbroili,ich zostawić samych haha.
-Próbowaliśmy zrobić naleśniki.Tłumaczył się Chris.
-Oj coś wam nie wyszło.Powiedziałam patrząc na tych mąkowych bałwanów.
-Bo się fochnę,my tu dla was chcieliśmy zrobić a wy się z nas śmiejecie...Powiedział Just udając focha.
-Ojj nie fochaj się.Powiedziałam do niego jeszcze trochę się śmiejąc.
-To przytul.Powiedział i wytknął język.
-To się umyj.Również wytknęłam język.Chłopcy poszli się umyć a ja z Rebecą chciałam zrobić naleśniki no ale cóż zabrakło mąki.Poszłam do sklepu to nie daleko.Wracając usłyszałam krótkie Uwaga!I leżałam na ziemi a na mnie jakaś dziewczyna w rolkach.
-Przeprasza(powiedziała po polsku) yy to znaczy przepraszam(poprawiła się i powiedziała po angielsku)
-Nie szkodzi i zrozumiałam co powiedziałaś jestem polką.Uśmiechnęłam się do niej.Tak strasznie brakowało mi polskiego akcentu.
-O fajnie.Powiedziała nadal leżąc na mnie(Bez skojarzeń)
-No fajnie,fajnie ale mogła byś ze mnie zejść?Brakuje mi już powietrza.Posłusznie zeszła.
-Agata jestem.Podała mi rękę.
-Weronika.Podałam jej rękę i spytałam się czy jest tu a wakacjach ona powiedziała,że się wprowadziła.Powiedziałam jej,że poznam ją z resztą mojej paczki.Wydawała się na prawdę fajna.Miło nam się rozmawiało.Hah polskie dusze.
-To może przyjdziesz do mnie teraz akurat cała moja paczka jest u mnie.
-Okey ale boję się czy mnie polubią.Trochę się zdenerwowała.
-Spokojnie....i wiesz Lucas szuka dziewczyny.Oczy jej się zaświeciły.
Weszliśmy do domu i od razu usłyszałam śmiech Chrisa.
-Hej bando idiotów jestem i przeprowadziłam nową dziewczynę.Po chwili wszyscy się zbiegli.Poznała Justina od razu ale olała to,że jest gwiazdą i patrzyła na niego jak na zwykłego chłopaka.Lucas patrzył na nią inaczej niż na wszystkie dziewczyny.Pierwszy podszedł do niej i się jej przedstawił.Potem już poszło gładko zapoznała się z każdym.Namawiałam ją na leśniki ale ona cały czas odmawiała Lucas tylko raz powiedział jej żeby zjadła i się zgodziła.Hah śmieszny obrazek.
-Weronika,Justin tu czeka na przytulasa.Powiedział Just ze słodkimi oczkami.
-yyyy czy obiecałam?Udawałam,że nie pamiętam o co chodzi.
-To sam się przytulę.Jak powiedział tak zrobił.Popatrzyłam się w jego oczy.Były koloru czekolady,były,były piękne.Jeszcze nigdy nie byłam tak blisko Justina.,,Nagle świat się mieści w twoich oczach".Przez głowę przeszło mi to zdanie.Serce mówiło tak kocham go a mózg mówił przecież ty go nie na widzisz.Wzrok z jego oczu przeniosłam na podłogę.Chciałam się od niego oderwać ale on jeszcze przez chwilę nie pozwalał.Lucas patrzył się cały czas na Agatę która siedziała na sofie rozmawiając z Rebecą a Chris szukał jakiegoś filmu.Odeszłam od Justina bez słowa i poszłam w stronę Lucasa.
-Widzę,że Ci się podoba,zagadaj do niej.Powiedziałam uśmiechając się lekko.
-Ale czy ona zechciała by mnie?Zapytał trochę smutny.
-Nie dowiesz się póki nie spróbujesz.Powiedziałam i puściłam mu oczko.Poszedł w jej stronę,zaczęli rozmawiać.Podczas całej rozmowy Lucas uśmiechał się a Agata kręciła włosy na palcu.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i była tam pani Pattie.
-Dzień dobry.Przywitałam ją uśmiechając się.W rękach miała duużo toreb pełnych ubrań.
-Przepraszam,że nie przyszłam z rana ale poszłam jeszcze na małe zakupy....O myślałam że wszędzie będą walać się Chipsy ale tu jest na prawdę czysto.Powiedziała zdziwiona patrząc na salon.
-Dzień dobry.Powiedzieli wszyscy widząc panią Pattie.
-O cześć mamo.Powiedział Justin,podszedł do Pattie i dał jej całusa w policzek.Słodki obrazek....
Agata przedstawiła się.I po chwili powiedziała,że ona już będzie szła.Do odprowadzenia zaoferował się Lucas,zgodziła się bez zastanowienia.Jej była już 15:35 jejku jak z nimi szybko czas leci.Po chwili poszli też Chris i Rebeca.Zrobiło się na prawdę cicho.Zamówiliśmy pizzę,zjadłam poszłam do pokoju trochę posiedzieć na necie.Następne 2 tygodnie mijały na ciągłej zabawie.Oczywiście Justin musiał chodzić na jakieś wywiady miał koncert i takie tam..Agata i Lucas chodzili ze sobą i byli nierozłączni.Pewnego wieczoru gdy siedziałam na łóżku i pisałam piosenkę zapukał Justin i zapytał się czy może wejść.Zgodziłam się.Usiadł na łóżku obok mnie i spytał się.
-Pamiętasz jak spytałem się czemu mnie nie na widzisz?
-Tak,pamiętam ale to się zmieniło.Właściwie czemu pytasz?Nie wiedziałam o co mu chodzi skąd to nagłe pytanie.
**oczami Justina**
Przez nie całe 3 tygodnie ja i Weronika zbliżyliśmy się do siebie.Nie wiem co teraz do mnie czuję,muszę się dowiedzieć...
Tagi:
Rozdział 9
Już na początku filmu Rebeca i Chris się przytulali się.Nie dziwię się na prawdę straszny!
-Nie,nie idź tam!Krzyczałam jak opętana.
-Spokojnie to tylko film.Mówili Lucas i Justin.
-aaaaaa.!Wszyscy krzyknęli.Rebeca bardziej wtuliła się w Chrisa,Lucas w poduszkę a ja...w Justina..no co on był najbliżej!
-Sorry...Wyszeptałam do niego.Nic nie odpowiedział bo znowu coś wyskoczyło.
-Boże ja nie zasnę.Powiedział Lucas.
-Ejj zaśniesz przecież znalazłeś sobie dziewczynę.Pokazałam na poduszkę.
-Hah no tak,daj buziaka podusiu.
-Ej,ej moja poduszka!I rzuciłam się na ratunek poduszce.
Wszyscy tarzali się ze śmiechu.No tak nie ma to jak pośmiać się podczas horroru..Horror się skończył i usłyszałam jęk Chrisa.
-ejjj przez was idioci z poduszkami nie zobaczyłem końca!Szybko oberwał ,,podusią" od Luca.
-Dobra,dobra dzieci może posprzątamy ten burdel!Wreszcie odezwała się Rebeca.Rzeczywiście był niezły burdel.Na podłodze rozgniecione chipsy i popcorn,puste puszki po coli,poduszki dosłownie wszędzie.
-Jejj.Powiedzieliśmy wszyscy.Było 10 minut po północy.Wszyscy zabraliśmy się do sprzątania.Uwinęliśmy się w 40 minut.Uznaliśmy,że pójdziemy już spać.Przebraliśmy się w piżamy i ustaliliśmy kto śpi w,którym pokoju.Więc ja i Rebi w pokoju u mnie,a Chris,Lucas w pokoju Justina mają jakieś dmuchane materace.Wszyscy poszli już do pokojów.
-Rebeca!Może zrobimy im jakiś kawał?Powiedziałam cicho.
-Dobrze myślisz tylko co?
-Nie wiem na razie poczekamy aż zasną...teraz wejdźmy na neta.
Pokazałam jej kilka zdjęć z Polski,które znalazłam kiedyś w necie.Podobało jej się.Porobiłyśmy sobie śmieszne fotki i wstawiłam na TT a ona na facebooka.Od oglądania tych zdjęć bolały nas brzuchy ze śmiechu.Była już 3:04.
-Wiem co możemy zrobić!Krzyknęła Rebeca.
-Ćśśii najpierw sprawdzimy czy śpią.
**oczami Justina**
-Chłopaki sprawdzimy czy już śpią.Powiedziałem.Tak chcemy wywinąć dziewczynom kawał.
-Dobra ja idę,kto ze mną?Spytał Chris postanowiliśmy,że idziemy wszyscy.Otworzyłem już drzwi od pokoju gdy usłyszałem huk i jęk Werki....
-Ałłłł co do cholery się stało.?!Spytała trzymając się głowy.
-No to Wera z naszego planu nici.Powiedziała Rebeca.W tym momencie ja i chłopaki wybuchliśmy śmiechem.
-Haha to wy też chciałyście wywinąć nam kawał?Spytał Chris nadal śmiejąc się.
-Tak a teraz do jasnej skórkowanej dajcie mi lodu bo mnie głowa boli!Krzyknęła Weronika próbując wstać.
-Nie no dobre ma też wam chcieliśmy wyciąć kawał.Też nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.
-No kurde ludzie boli mnie głowa,kręci mi się w niej,będę miała guza wielkości nektarynki a wy śmiejecie się w najlepsze!Krzyknęła Weronika i zaczęła się akcja.Chłopaki zaprowadzili ją do pokoju na łóżko a ja pobiegłem po lód.
Przyłożyła sobie lód do czoła i powiedziała.
-No to nie przyszyjemy chłopaków do pościeli.....Rebeca zachichotała cicho a my z chłopakami zaczęliśmy łaskotać Weronikę.Hmhh nie ma łaskotek.Porozmawialiśmy z dziewczynami jeszcze chwilę i poszliśmy spać.
**Oczami Weroniki**
Obudziłam się o 12:00 no nie dziwię się poszliśmy spać dopiero o 6:00.Rebeca jeszcze spała a czoło bolało mnie strasznie.Przejrzałam się w lusterku,miałam wielkiego guza,zakryłam go trochę pudrem i włosami.Ubrałam się tak:http://www.we-dwoje.pl/files/Image/art_bonus_oryg/we_dwoje_4_12631.jpg i te buty:http://bi.gazeta.pl/im/1/5272/z5272371X.jpg
Obudziłam Rebecę.Szybko się ogarnęła i ubrała.Postanowiliśmy zejść na dół zrobić śniadanie to co zobaczyłyśmy w kuchni było na prawdę szokujące.....
-Nie,nie idź tam!Krzyczałam jak opętana.
-Spokojnie to tylko film.Mówili Lucas i Justin.
-aaaaaa.!Wszyscy krzyknęli.Rebeca bardziej wtuliła się w Chrisa,Lucas w poduszkę a ja...w Justina..no co on był najbliżej!
-Sorry...Wyszeptałam do niego.Nic nie odpowiedział bo znowu coś wyskoczyło.
-Boże ja nie zasnę.Powiedział Lucas.
-Ejj zaśniesz przecież znalazłeś sobie dziewczynę.Pokazałam na poduszkę.
-Hah no tak,daj buziaka podusiu.
-Ej,ej moja poduszka!I rzuciłam się na ratunek poduszce.
Wszyscy tarzali się ze śmiechu.No tak nie ma to jak pośmiać się podczas horroru..Horror się skończył i usłyszałam jęk Chrisa.
-ejjj przez was idioci z poduszkami nie zobaczyłem końca!Szybko oberwał ,,podusią" od Luca.
-Dobra,dobra dzieci może posprzątamy ten burdel!Wreszcie odezwała się Rebeca.Rzeczywiście był niezły burdel.Na podłodze rozgniecione chipsy i popcorn,puste puszki po coli,poduszki dosłownie wszędzie.
-Jejj.Powiedzieliśmy wszyscy.Było 10 minut po północy.Wszyscy zabraliśmy się do sprzątania.Uwinęliśmy się w 40 minut.Uznaliśmy,że pójdziemy już spać.Przebraliśmy się w piżamy i ustaliliśmy kto śpi w,którym pokoju.Więc ja i Rebi w pokoju u mnie,a Chris,Lucas w pokoju Justina mają jakieś dmuchane materace.Wszyscy poszli już do pokojów.
-Rebeca!Może zrobimy im jakiś kawał?Powiedziałam cicho.
-Dobrze myślisz tylko co?
-Nie wiem na razie poczekamy aż zasną...teraz wejdźmy na neta.
Pokazałam jej kilka zdjęć z Polski,które znalazłam kiedyś w necie.Podobało jej się.Porobiłyśmy sobie śmieszne fotki i wstawiłam na TT a ona na facebooka.Od oglądania tych zdjęć bolały nas brzuchy ze śmiechu.Była już 3:04.
-Wiem co możemy zrobić!Krzyknęła Rebeca.
-Ćśśii najpierw sprawdzimy czy śpią.
**oczami Justina**
-Chłopaki sprawdzimy czy już śpią.Powiedziałem.Tak chcemy wywinąć dziewczynom kawał.
-Dobra ja idę,kto ze mną?Spytał Chris postanowiliśmy,że idziemy wszyscy.Otworzyłem już drzwi od pokoju gdy usłyszałem huk i jęk Werki....
-Ałłłł co do cholery się stało.?!Spytała trzymając się głowy.
-No to Wera z naszego planu nici.Powiedziała Rebeca.W tym momencie ja i chłopaki wybuchliśmy śmiechem.
-Haha to wy też chciałyście wywinąć nam kawał?Spytał Chris nadal śmiejąc się.
-Tak a teraz do jasnej skórkowanej dajcie mi lodu bo mnie głowa boli!Krzyknęła Weronika próbując wstać.
-Nie no dobre ma też wam chcieliśmy wyciąć kawał.Też nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.
-No kurde ludzie boli mnie głowa,kręci mi się w niej,będę miała guza wielkości nektarynki a wy śmiejecie się w najlepsze!Krzyknęła Weronika i zaczęła się akcja.Chłopaki zaprowadzili ją do pokoju na łóżko a ja pobiegłem po lód.
Przyłożyła sobie lód do czoła i powiedziała.
-No to nie przyszyjemy chłopaków do pościeli.....Rebeca zachichotała cicho a my z chłopakami zaczęliśmy łaskotać Weronikę.Hmhh nie ma łaskotek.Porozmawialiśmy z dziewczynami jeszcze chwilę i poszliśmy spać.
**Oczami Weroniki**
Obudziłam się o 12:00 no nie dziwię się poszliśmy spać dopiero o 6:00.Rebeca jeszcze spała a czoło bolało mnie strasznie.Przejrzałam się w lusterku,miałam wielkiego guza,zakryłam go trochę pudrem i włosami.Ubrałam się tak:http://www.we-dwoje.pl/files/Image/art_bonus_oryg/we_dwoje_4_12631.jpg i te buty:http://bi.gazeta.pl/im/1/5272/z5272371X.jpg
Obudziłam Rebecę.Szybko się ogarnęła i ubrała.Postanowiliśmy zejść na dół zrobić śniadanie to co zobaczyłyśmy w kuchni było na prawdę szokujące.....
Tagi:
8 rozdział
Sorraa, że długo nie pisałam, ale wyjechałam do Włoszech i nie wzięłam laptopu ;/ Ale juz zaraz czekaja was 4 notki;d Wymyśliłam je we włoszech ;d Mam nadzieję, że sie wam spodobają ;D
Tagi:
Sorkii !!
Lubicie biebera?? Odpowiadajcie:
TAK LUB NIE !!
Ciekawe co zwycieży ;)
TAK LUB NIE !!
Ciekawe co zwycieży ;)
Tagi:
Antyfani kontra fani ^^
-Rachunek proszę!Krzyknął na kelnerkę.
-Proszę.Podała rachunek i się uśmiechnęła.Do Justina oczywiście bo po co ma się uśmiechać do mnie?Hah.Po drodze do domu w limuzynie nie odzywaliśmy się do siebie.Ja patrzyłam w okno a Justin o czymś myślał.Skąd wiem?Gryzł sobie wargi.Po chwili byliśmy na miejscu.Pani Pattie nie było a na blacie w kuchni leżała jakaś karteczka.Pattie zostawiła ją dla Justina.Przeczytał ją i trochę się zaczerwienił.Hah ciekawe o co chodzi.Nie dowiem się..wyrzucił ją..łee.Zadzwoniłam po Rebecę żeby przyszła a Just po Chrisa no i zadzwoniłam jeszcze oczywiście po Lucasa.Po chwili wszyscy już byli.Będą nocować :)Fajnie mam nadzieję,że Chris i Rebeca nie będą cały czas się miziać...tak,tak chodzą ze sobą.Wiecie dziwię się Lucasowi szaleje za nim tyle lasek a żadnej nie chce.Dziwny chłopak.. ;p
-Tylko szkoda,że będzie moja mama.Powiedział trochę zmartwiony Justin.
-Hmm może wyślij ją do mojej mamy pogadały by i ten 1 dzień spała u mnie w domu.Powiedziała Rebeca.
-To może być dobry pomysł.Powiedziałam i nagle do domu weszła Pattie.
-Mamo,chodź na słówko!Wołał Justin.
-Tak?Spytała patrząc po kolei na każdego z nas.
-Bo chodzi o to...Zaczęłam ja.
-O to że my.Później zaczął mówić Chris.
-Że my chcemy zrobić sobie wieczór filmowy.Dokończył Lucas przewracając oczami.
-Tak i mamo mogła byś iść np. do mamy Rebeci przenocować?
Bo Rebeca już pytała i byś mogła.Powiedział Justin patrząc w podłogę.
-No dobrze mogę.Powiedziała śmiejąc się z nas.
-Jeees.Krzyknęliśmy wszyscy na raz a Christian i Justin zaczęli tańczyć taniec yy szczęścia albo raczej idiotów.
Mama Justina już poszła a my zaczęliśmy szykować:popcorn,cola,zasłoniliśmy firany,wybraliśmy filmy,znaleźliśmy pustą butelkę na grę(wiecie o co chodzi)tak tą zabawę zaproponował Chris,poduszki,koce i inne.Gdy wszystko było już gotowe zaczęliśmy zacząć się bawić!!Hah była dopiero 21:02 więc postanowiliśmy,że horror obejrzymy później to będzie jeszcze straszniej ;)więc gramy w butelkę.
-Wera ty kręć pierwsza.Zaproponowała Rebeca.
-Dla czego ja?!Krzyknęłam
-Bo Ty!Krzyknęli wszyscy jak zgrany chórek.
-Ehh no dobra.Zakręciłam i na kogo wypadło?Pewnie się domyślacie,że na Biebera.Boschh
-Całujcie się!Krzyknął ten padalec Chris a ja rzuciłam go poduszką.
-Ałłł a to za co?Spytał tuląc się do Rebeci.
-Za Chopina!No dobra miejmy już to za sobą.Powiedziałam i pociągnęłam Justina za bluzkę.Nie powiem całował...nieźle?Cały uśmiechnięty Justin zakręcił butelką i na kogo wypadło?Domyślacie się?......Na Chrisa.
-Całujcie się!Krzyknęłam przez śmiech i tym razem to ja dostałam poduszką.
-Już znudziła mi się ta zabawa.Wymamrotał Chris.
-Mi też..Po chwili dodał Jilos (Justin).
Mieliśmy z nich niezłe polewki..ale skoro nie chcą grać to....zaczynamy oglądać horror .
Dzisiejszy limit wyczerpany ... Jutro kolejne 4 notki ^^
-Proszę.Podała rachunek i się uśmiechnęła.Do Justina oczywiście bo po co ma się uśmiechać do mnie?Hah.Po drodze do domu w limuzynie nie odzywaliśmy się do siebie.Ja patrzyłam w okno a Justin o czymś myślał.Skąd wiem?Gryzł sobie wargi.Po chwili byliśmy na miejscu.Pani Pattie nie było a na blacie w kuchni leżała jakaś karteczka.Pattie zostawiła ją dla Justina.Przeczytał ją i trochę się zaczerwienił.Hah ciekawe o co chodzi.Nie dowiem się..wyrzucił ją..łee.Zadzwoniłam po Rebecę żeby przyszła a Just po Chrisa no i zadzwoniłam jeszcze oczywiście po Lucasa.Po chwili wszyscy już byli.Będą nocować :)Fajnie mam nadzieję,że Chris i Rebeca nie będą cały czas się miziać...tak,tak chodzą ze sobą.Wiecie dziwię się Lucasowi szaleje za nim tyle lasek a żadnej nie chce.Dziwny chłopak.. ;p
-Tylko szkoda,że będzie moja mama.Powiedział trochę zmartwiony Justin.
-Hmm może wyślij ją do mojej mamy pogadały by i ten 1 dzień spała u mnie w domu.Powiedziała Rebeca.
-To może być dobry pomysł.Powiedziałam i nagle do domu weszła Pattie.
-Mamo,chodź na słówko!Wołał Justin.
-Tak?Spytała patrząc po kolei na każdego z nas.
-Bo chodzi o to...Zaczęłam ja.
-O to że my.Później zaczął mówić Chris.
-Że my chcemy zrobić sobie wieczór filmowy.Dokończył Lucas przewracając oczami.
-Tak i mamo mogła byś iść np. do mamy Rebeci przenocować?
Bo Rebeca już pytała i byś mogła.Powiedział Justin patrząc w podłogę.
-No dobrze mogę.Powiedziała śmiejąc się z nas.
-Jeees.Krzyknęliśmy wszyscy na raz a Christian i Justin zaczęli tańczyć taniec yy szczęścia albo raczej idiotów.
Mama Justina już poszła a my zaczęliśmy szykować:popcorn,cola,zasłoniliśmy firany,wybraliśmy filmy,znaleźliśmy pustą butelkę na grę(wiecie o co chodzi)tak tą zabawę zaproponował Chris,poduszki,koce i inne.Gdy wszystko było już gotowe zaczęliśmy zacząć się bawić!!Hah była dopiero 21:02 więc postanowiliśmy,że horror obejrzymy później to będzie jeszcze straszniej ;)więc gramy w butelkę.
-Wera ty kręć pierwsza.Zaproponowała Rebeca.
-Dla czego ja?!Krzyknęłam
-Bo Ty!Krzyknęli wszyscy jak zgrany chórek.
-Ehh no dobra.Zakręciłam i na kogo wypadło?Pewnie się domyślacie,że na Biebera.Boschh
-Całujcie się!Krzyknął ten padalec Chris a ja rzuciłam go poduszką.
-Ałłł a to za co?Spytał tuląc się do Rebeci.
-Za Chopina!No dobra miejmy już to za sobą.Powiedziałam i pociągnęłam Justina za bluzkę.Nie powiem całował...nieźle?Cały uśmiechnięty Justin zakręcił butelką i na kogo wypadło?Domyślacie się?......Na Chrisa.
-Całujcie się!Krzyknęłam przez śmiech i tym razem to ja dostałam poduszką.
-Już znudziła mi się ta zabawa.Wymamrotał Chris.
-Mi też..Po chwili dodał Jilos (Justin).
Mieliśmy z nich niezłe polewki..ale skoro nie chcą grać to....zaczynamy oglądać horror .
Dzisiejszy limit wyczerpany ... Jutro kolejne 4 notki ^^
Tagi:
7 rozdział
-Nie szkodzi.Powiedział z uśmiechem.Trochę się zawstydziłam.
-emm nie chcę mi się robić śniadania.
-To chodź do jakiejś restauracji,ja stawiam.I puścił oczko.
-Okey ale....
-ale....?Mów.Powiedział trochę zmieszany.
-musisz wyjaśnić to z fankami.Odpowiedziałam z cwaniacką minką.
-Jasne tylko teraz..się przebiorę.Zaśmiałam się z niego i zeszłam na dół pooglądać TV.Nie wiadomo ile może się szykować i tłumaczyć się fankom..hah
Pooglądałam trochę vivę i Just był gotowy.
-No jestem gotowy,chodźmy.Mówiąc pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi.
-Ej,ej chcesz żebym się zabiła mam szpilki!Popatrzył na moje szpilki i powiedział.
-O to dla tego jesteś taka wysoka.Przewróciłam teatralnie oczami i co zobaczyłam?!Ogromną limuzynę przed moim domem!
-Boże.
-Nie,limuzyna.Wsiadaj.
-Czemu jedziemy limuzyną?Powiedziałam patrząc na jej wnętrze.Wszędzie skóra,przyciemniane szyby....jednym słowem...woow
-Tak będzie szybciej niż na piechto.
-Okey,ale dziwnie się czuję.....
-Moja dziewczyna ...to znaczy przyjaciółka musi mieć luksusowo.Trochę się mu pomieszało..heh
-Dzięki.Uśmiechnęłam się do niego słodko i przytuliłam.
-Módl się żeby nie było paparazzi.
-Co?!Uśmiech zszedł.
-Wiesz jacy są....
-Ehh dobra jasne.Westchnęłam.Po chwili byliśmy na miejscu.Na szczęście żadnych paparazzi nie było..a przynajmniej ich nie widziałam.Rozmawialiśmy,śmialiśmy się.i Tak wgl to siebie nie poznaje jak ja mogę z nim spokojnie rozmawiać...
-emm nie chcę mi się robić śniadania.
-To chodź do jakiejś restauracji,ja stawiam.I puścił oczko.
-Okey ale....
-ale....?Mów.Powiedział trochę zmieszany.
-musisz wyjaśnić to z fankami.Odpowiedziałam z cwaniacką minką.
-Jasne tylko teraz..się przebiorę.Zaśmiałam się z niego i zeszłam na dół pooglądać TV.Nie wiadomo ile może się szykować i tłumaczyć się fankom..hah
Pooglądałam trochę vivę i Just był gotowy.
-No jestem gotowy,chodźmy.Mówiąc pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi.
-Ej,ej chcesz żebym się zabiła mam szpilki!Popatrzył na moje szpilki i powiedział.
-O to dla tego jesteś taka wysoka.Przewróciłam teatralnie oczami i co zobaczyłam?!Ogromną limuzynę przed moim domem!
-Boże.
-Nie,limuzyna.Wsiadaj.
-Czemu jedziemy limuzyną?Powiedziałam patrząc na jej wnętrze.Wszędzie skóra,przyciemniane szyby....jednym słowem...woow
-Tak będzie szybciej niż na piechto.
-Okey,ale dziwnie się czuję.....
-Moja dziewczyna ...to znaczy przyjaciółka musi mieć luksusowo.Trochę się mu pomieszało..heh
-Dzięki.Uśmiechnęłam się do niego słodko i przytuliłam.
-Módl się żeby nie było paparazzi.
-Co?!Uśmiech zszedł.
-Wiesz jacy są....
-Ehh dobra jasne.Westchnęłam.Po chwili byliśmy na miejscu.Na szczęście żadnych paparazzi nie było..a przynajmniej ich nie widziałam.Rozmawialiśmy,śmialiśmy się.i Tak wgl to siebie nie poznaje jak ja mogę z nim spokojnie rozmawiać...
Tagi:
6 rozdział
Totalnie go zatkało.Gdy spojrzałam na jego minę...haha nie mogła i wybuchłam śmiechem.Ten spojrzał się tylko na mnie z dziwnym wyrazem twarzy.
-Emm Lucas mam nadzieję,że masz na prawdę straszne horrory bo ktoś chcę się tu poprzytulać.I pokazałam na Rebecę i Chrisa.
-Hmyy masz może na myśli siebie i Justa?Spytał ze śmiechem.
-Też!I wytknęłam mu język.Bimber tak dziwnie na mnie patrzył i nagle szepnął mi na ucho.
-Nie lubię gdy ktoś bawi się moimi uczuciami....W tym momencie mnie zatkało,zrobiło mi się przykro,naprawdę przykro.Przez całą drogę do domu Lucasa ja i Justin się do nikogo nie odzywaliśmy.Tylko Chris,Rebeca i Lucas śmiali się w najlepsze.
Szczerze to odechciało mi się iść na ten wieczór filmowy.Postanowiłam,że obejrzę film i wrócę do domu.
Gdy wreszcie doszliśmy Lucas od razu włączył film.No tak Rebeca i Chris się przytulali..hah gołąbki.
Lucas o czymś tam gadał z Justem a tylko ja siedziałam jak głupia i pożerałam popcorn.Nie!Wracam już do domu.
-Lucas,ja już pójdę.Powiedziałam patrząc w podłogę.
-Czemu?!Miałaś przecież nocować.Popatrzył na mnie ze zdziwieniem,wie,że nigdy nie opuszczę żadnej imprezki lub innych okoliczności.Dobrze mnie znał.
-Przepraszam nie mam ochoty.Łzy poleciały mi momentalnie i wybiegłam z domu.Usiadłam na kraweżniku.Boże co mi uderzyło do łba?Nigdy nie przejmowałam się takim czymś,nigdy nie przejmowałam się Justinem...czy może mi na nim zależeć?Nie..raczej nie.Nagle poczułam rękę na moim ramieniu.Odwróciłam się i zobaczyłam Bieberowego.
-Przepraszam,ale Ty naprawdę mnie ranisz.Powiedział to z dużym przekonaniem.
-Ale czym?Przecież to tylko wygłupy.Próbowałam się tłumaczyć.
-Dla mnie miłość to nie wygłupy.I znowu mnie zatkało.
-Ja...ja Justin nie wiedziałam.....
-Wiedziałaś!
-Dobra,dobra wiedziałam.Ale ja taka jestem.
-Dla czego?Cały czas patrzył mi głęboko w oczy.
-Za dużo przeżyć,wcale nie miałam prostego dzieciństwa,a w miłość?W miłość nie wierzę.To znaczy kocham ciotkę-jak rodzinę,Lucasa i Rebecę-jak przyjaciół ale miłość no wiesz,że chłopak i dziewczyna...to dla mnie nie możliwe.
-Nie znalazłaś tego odpowiedniego.
-Może.Posmutniałam w tej chwili chciałam się przytulić i przytuliłam się do Justina.Spojrzał na mnie trochę ze złością wiedziałam o co mu chodzi.I szybko powiedziałam.
-Nie,teraz nie bawię się Twoimi uczuciami,potrzebuje po prostu czułości.Przytulił mnie mocno nic nie mówiąc.
Poszliśmy do domu przytuleni,poszłam do łóżka nawet nie przebierając się w pidżamę,szybko usnęłam.
Obudziłam się o 6:05 Bosch są wakacje!Przebrałam się w ten zestaw (oczywiście nie wszystkie dodatki!) http://i.pinger.pl/pgr179/06d73d61000549674afe7de8/ubrania%2B%60.jpg
Komponowało się nawet nieźle ale muszę przyznać,że nigdy nie chodziłam w takich ciuchach!Szpilki-wynalazek z obcej planety hah zobaczy się.Była 6:45 weszłam do pokoju Justina naprawdę słodko spał,nie chciałam go budzić.Poszłam na balkon zaczęłam grać i śpiewać:
Jeśli kogoś kochasz,
Jeśli wiesz czym jest miłość, jaki jest jej sens.
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz-
Mów do mnie szeptem
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli się nie boisz mówić nic,
Jeśli się nie boisz mówić nie
Jeśli wszechświat to wszystko
Powiedz może wiesz
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli zawsze znasz odpowiedz
Jeśli wiesz
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz-
Mów do mnie czule,
Mów do mnie jeszcze- KOCHAM CIE
Gdy przestałam grać przechodziły mi przez myśli różne rzeczy:
,,Czy kocham Justina?"
,,Czy wiem tak naprawdę czym jest miłość?"
Weszłam na laptopa przeglądałam różne plotki typu:Lady GaGa jest chora!,Cheryl Cole nagrała nową piosenkę! i Justin Bieber ma dziewczynę! Nic nowego ehh nudy...zaraz,zaraz wróć Zobaczyłam zdjęcie przytulającej się pary...tak to ja i Justin!To było wczoraj!Tak jasne i od razu jestem jego dziewczyną ehh
Ouu podali adres mojego Twittera to przerąbane....boję się teraz tam wejść.Weszłam i co zobaczyłam?Zabiję Cię!,zostaw go!,Nie wiem co on w Tobie widzi!Jebana poleczka!Widać że w Polsce same suki!Nie z tym ostatnim się naprawdę wkurzyłam.
napisałam na TT tak:
Po 1-Nie chodzę z Justinem!
Po 2-On mnie wtedy tylko pocieszał!
Po 3-Nie obrażajcie mojego narodu bo jeszcze raz ktoś napisze wiadomość typu:Widać że w Polsce same suki!To zabiję jak spotkam!Myślicie,że jesteście jakimiś wielkimi paniami jeśli obrazicie mój naród?!Idiotki!
Wkurzona zakończyłam kazanie i pobiegłam do pokoju Justina.Waliło mnie,że śpi niech uspokoi te pojebane faneczki!
-Bieber!!Wstaawaj!
-mHmm co się stało?Powiedział jeszcze zaspany.
-Uspokój te swoje cholerne faneczki!
-Co?!I w tym momencie wbiegła pani Pattie.
-Usłyszałam krzyki!Co się dzieje?!Wszyscy żyją?!Nic nie mówiłam tylko pokazałam jej artykuł w necie,że rzekomo chodzę z Justem.
-Ahh rozumiem,wracam spać.Powiedziała i wróciła do łóżka.
-Cholera to przerąbane,powiedział wkurzony Bieber.
-Mógłbyś je jakoś uspokoić?!Popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
-Jasne uspokoję je i...ładnie wyglądasz.
-Dzięki.Uśmiechnęłam się i dałam mu całusa w policzek.Dopiero po chwili zrozumiałam co zrobiłam.
-Emm przepraszam..Powiedziałam
Huhu nieźle Weronika rozmyśla czym tak naprawdę jest miłość a w necie pisze,że chodzi z Justinem..hah
Ehemm ... Na wasze życzenie będę pisała 4 notki dziennie ^^ Tylko trzeba będzie wymyślić xD
-Emm Lucas mam nadzieję,że masz na prawdę straszne horrory bo ktoś chcę się tu poprzytulać.I pokazałam na Rebecę i Chrisa.
-Hmyy masz może na myśli siebie i Justa?Spytał ze śmiechem.
-Też!I wytknęłam mu język.Bimber tak dziwnie na mnie patrzył i nagle szepnął mi na ucho.
-Nie lubię gdy ktoś bawi się moimi uczuciami....W tym momencie mnie zatkało,zrobiło mi się przykro,naprawdę przykro.Przez całą drogę do domu Lucasa ja i Justin się do nikogo nie odzywaliśmy.Tylko Chris,Rebeca i Lucas śmiali się w najlepsze.
Szczerze to odechciało mi się iść na ten wieczór filmowy.Postanowiłam,że obejrzę film i wrócę do domu.
Gdy wreszcie doszliśmy Lucas od razu włączył film.No tak Rebeca i Chris się przytulali..hah gołąbki.
Lucas o czymś tam gadał z Justem a tylko ja siedziałam jak głupia i pożerałam popcorn.Nie!Wracam już do domu.
-Lucas,ja już pójdę.Powiedziałam patrząc w podłogę.
-Czemu?!Miałaś przecież nocować.Popatrzył na mnie ze zdziwieniem,wie,że nigdy nie opuszczę żadnej imprezki lub innych okoliczności.Dobrze mnie znał.
-Przepraszam nie mam ochoty.Łzy poleciały mi momentalnie i wybiegłam z domu.Usiadłam na kraweżniku.Boże co mi uderzyło do łba?Nigdy nie przejmowałam się takim czymś,nigdy nie przejmowałam się Justinem...czy może mi na nim zależeć?Nie..raczej nie.Nagle poczułam rękę na moim ramieniu.Odwróciłam się i zobaczyłam Bieberowego.
-Przepraszam,ale Ty naprawdę mnie ranisz.Powiedział to z dużym przekonaniem.
-Ale czym?Przecież to tylko wygłupy.Próbowałam się tłumaczyć.
-Dla mnie miłość to nie wygłupy.I znowu mnie zatkało.
-Ja...ja Justin nie wiedziałam.....
-Wiedziałaś!
-Dobra,dobra wiedziałam.Ale ja taka jestem.
-Dla czego?Cały czas patrzył mi głęboko w oczy.
-Za dużo przeżyć,wcale nie miałam prostego dzieciństwa,a w miłość?W miłość nie wierzę.To znaczy kocham ciotkę-jak rodzinę,Lucasa i Rebecę-jak przyjaciół ale miłość no wiesz,że chłopak i dziewczyna...to dla mnie nie możliwe.
-Nie znalazłaś tego odpowiedniego.
-Może.Posmutniałam w tej chwili chciałam się przytulić i przytuliłam się do Justina.Spojrzał na mnie trochę ze złością wiedziałam o co mu chodzi.I szybko powiedziałam.
-Nie,teraz nie bawię się Twoimi uczuciami,potrzebuje po prostu czułości.Przytulił mnie mocno nic nie mówiąc.
Poszliśmy do domu przytuleni,poszłam do łóżka nawet nie przebierając się w pidżamę,szybko usnęłam.
Obudziłam się o 6:05 Bosch są wakacje!Przebrałam się w ten zestaw (oczywiście nie wszystkie dodatki!) http://i.pinger.pl/pgr179/06d73d61000549674afe7de8/ubrania%2B%60.jpg
Komponowało się nawet nieźle ale muszę przyznać,że nigdy nie chodziłam w takich ciuchach!Szpilki-wynalazek z obcej planety hah zobaczy się.Była 6:45 weszłam do pokoju Justina naprawdę słodko spał,nie chciałam go budzić.Poszłam na balkon zaczęłam grać i śpiewać:
Jeśli kogoś kochasz,
Jeśli wiesz czym jest miłość, jaki jest jej sens.
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz-
Mów do mnie szeptem
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli się nie boisz mówić nic,
Jeśli się nie boisz mówić nie
Jeśli wszechświat to wszystko
Powiedz może wiesz
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli zawsze znasz odpowiedz
Jeśli wiesz
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz-
Mów do mnie czule,
Mów do mnie jeszcze- KOCHAM CIE
Gdy przestałam grać przechodziły mi przez myśli różne rzeczy:
,,Czy kocham Justina?"
,,Czy wiem tak naprawdę czym jest miłość?"
Weszłam na laptopa przeglądałam różne plotki typu:Lady GaGa jest chora!,Cheryl Cole nagrała nową piosenkę! i Justin Bieber ma dziewczynę! Nic nowego ehh nudy...zaraz,zaraz wróć Zobaczyłam zdjęcie przytulającej się pary...tak to ja i Justin!To było wczoraj!Tak jasne i od razu jestem jego dziewczyną ehh
Ouu podali adres mojego Twittera to przerąbane....boję się teraz tam wejść.Weszłam i co zobaczyłam?Zabiję Cię!,zostaw go!,Nie wiem co on w Tobie widzi!Jebana poleczka!Widać że w Polsce same suki!Nie z tym ostatnim się naprawdę wkurzyłam.
napisałam na TT tak:
Po 1-Nie chodzę z Justinem!
Po 2-On mnie wtedy tylko pocieszał!
Po 3-Nie obrażajcie mojego narodu bo jeszcze raz ktoś napisze wiadomość typu:Widać że w Polsce same suki!To zabiję jak spotkam!Myślicie,że jesteście jakimiś wielkimi paniami jeśli obrazicie mój naród?!Idiotki!
Wkurzona zakończyłam kazanie i pobiegłam do pokoju Justina.Waliło mnie,że śpi niech uspokoi te pojebane faneczki!
-Bieber!!Wstaawaj!
-mHmm co się stało?Powiedział jeszcze zaspany.
-Uspokój te swoje cholerne faneczki!
-Co?!I w tym momencie wbiegła pani Pattie.
-Usłyszałam krzyki!Co się dzieje?!Wszyscy żyją?!Nic nie mówiłam tylko pokazałam jej artykuł w necie,że rzekomo chodzę z Justem.
-Ahh rozumiem,wracam spać.Powiedziała i wróciła do łóżka.
-Cholera to przerąbane,powiedział wkurzony Bieber.
-Mógłbyś je jakoś uspokoić?!Popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
-Jasne uspokoję je i...ładnie wyglądasz.
-Dzięki.Uśmiechnęłam się i dałam mu całusa w policzek.Dopiero po chwili zrozumiałam co zrobiłam.
-Emm przepraszam..Powiedziałam
Huhu nieźle Weronika rozmyśla czym tak naprawdę jest miłość a w necie pisze,że chodzi z Justinem..hah
Ehemm ... Na wasze życzenie będę pisała 4 notki dziennie ^^ Tylko trzeba będzie wymyślić xD
Tagi:
5 rozdział
A na łóżku była nowa gitara!Ucieszyłam się bo w starej nie było kilku strun a nie chciało mi się zakładać.Chciałam podziękować cioci ale poszła po zakupy na tej wyjazd....Ja też chcę do cholery!
Nastroiłam gitarę i zaczęłam grać i śpiewać piosenkę,którą sama wymyśliłam gdy chodziłam z chłopakiem,który później okazał się debilem...ehh szkoda gadać.
Już tyle dni Ciebie u mnie nie było
I przez ten czas nic się nie wydarzyło
Bo mój cały świat jest dla Ciebie - a Ty
Jesteś mi światem, doliną wśród mgły
Powietrzem, ziemią i wodą
Słoneczny blask i księżyca latarnia
Wiosenny wiatr, który włosy rozgarnia
Brylanty gwiazd rozrzucone jak mak
Upojność łąk i dzikiego bzu krzak
I cisza drzew nieruchomych
Wszystko dla Twej miłości
Wszystko do jej stóp
Wszystkie świata mądrości
Najwspanialszy cud
Wszystko by jej nie stracić
Aby mogła żyć
Wszystko za te słowa dwa
Te słowa: kocham Cię...
Zegarek ten, co ustalał spotkania
Tych kilka płyt, do wspólnego słuchania
Krzesła i stolik, dwa okna i drzwi
Ten nasz prywatny świat nocy i dni
Świat przez nas zaczarowany
Sahary żar gasił chłodne spojrzenie
Niagary szum tłumił smutne westchnienie
Milczenie gór było echem złych słów
Słoneczny brzask zmywał pamięć z mych snów
A wicher rozwiewał chmury
Wszystko dla Twej miłości
Wszystko do jej stóp
Wszystkie świata radości
Najcenniejszy łup
Wszystko by jej nie stracić
Aby mogła żyć
Wszystko za te słowa dwa
Te słowa: kocham Cię...
Ostatni grosz by go nakarmić
Ostatek sił by go ocalić
Najlepszy żart by go rozbawić
Najlepszy wiersz by go zachwycić
By był, by był szczęśliwy...
-Ładnie śpiewasz....Powiedział Bimber z bananem na twarzy.
-Wynocha stąd!Powiedziałam wkurzona...nie lubię gdy ktoś słyszy,że śpiewam...a zwłaszcza on.
-Spokojnie.....Dla czego jesteś dla mnie taka ostra,nie miła?
Powiedział ze smutkiem w oczach.
Właściwie nie umiałam tego wytłumaczyć....
-Bo.....yyy,jaaa...no.Nie wiedziałam jak wybrnąć z sytuacji.
-Wiedziałem.....Poszedł ze smutkiem do swojego pokoju.
Było mi tak dziwnie,to uczucie...no wiecie o co chodzi...Wyrzuty sumienia?....Nie...
Poprzeglądałam w necie jeszcze parę stron,weszłam na TT i zobaczyłam taki wpis bobra:
,,Dla czego mnie tak ranisz?Nawet nie potrafisz wytłumaczyć czemu tak mnie nienawidzisz".
No tya...Zadawaj się z piosenkarzem a gdy go zranisz on podzieli się tym z fankami a fanki wydrapią ci oczy... xO
Ja dałam wpis,że chce wrócić do Polski i wgl..
Odłożyłam laptopa i zasnęłam rozmyślając O Rebece i Lucasie,muszę się z nimi spotkać...
Obudziłam się wypoczęta,ale z tym dziwnym uczuciem...
Była 10:00 Napisałam do Rebeci i Lucasa,że o 13:00 w skateparku.
Umalowałam się lekko tzn.Zaznaczyłam oczy lekko kredką a usta pomalowałam błyszczkiem malinowym.
Ubrałam się tak: te buty:http://i.pinger.pl/pgr51/a49b78e7000ec85047fb3370/Adidas-X-Lemar-And-Dauley-Streetball-08-1.jpg ,taką górę http://www.memolia.pl/galerie/s/szara-bluza-z-kapturem_224_k.jpg , i takie spodnie http://bi.gazeta.pl/im/6/4761/z4761106X.jpg .
Może w tych spodniach nie będzie za wygodnie,ale trudno.
Była dopiero 10:38 ehh czy ja zawsze muszę się tak szybko szykować?
Zeszłam na dół a ciocia podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła,gadała że wróci nie długo i takie tam bla bla
-Dobra Ciociu bo mnie udusisz! Naprawdę zaczęło mi brakować powietrza..hehe
-Ohh bo będę tęsknić...Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła.
-No dobra pa ciociu i dzięki za zajebiaszczą gitarę.Powiedziałam idąc w stronę kuchni.Ciocia już wyszła a ja zaczęłam robić gofry..zrobiłam też bimberowi na przeprosiny i jego mamie.
Zjadłam i była już 11:30 hmm Bieber jeszcze śpi?Dziwne poszłam do jego pokoju i rzeczywiście jeszcze spał...był taki słodki...zaraz,zaraz wróć był taki..ee nie uczesany..Tya jak ja coś wymyślę...Chciałam go obudzić bo gofry mu i tak już wystygły...zaraz,zaraz wróć od kiedy się martwię,że wystygły mu gofry?Trudno postanowiłam go obudzić i przeprosić.
-Bieber,Bieber wstawaj!
-Jeszcze 5 minut mamusiu....Wybełgotał..
Myślałam jak by go obudzić....Wiem, on jest zakochany w Byonce.!
-Byonce przyszła po Ciebie!Krzyknęłam mu do ucha.
-Co Byonce?Gdzie jest !?Ja nie ubrany jeszcze.
Gdy zobaczył,że tarzam się na podłodze ze śmiechu zrozumiał,że to był żart.
-Hehe bardzo śmieszne.Powiedział i walnął się na łóżko.
-Emm Justin...
-Woow powiedziałaś pierwszy raz do mnie Justin!(Bosch ale dziecko ma zaciesz...)
-Tak,chciałam Cię przeprosić...i na dole masz gofry...
-Owww...Powiedział i się do mnie przytulił.
-Ej,ej to ,że Cię przeprosiłam nie znaczy,że jesteśmy teraz najlepszymi przyjaciółmi!Krzyknęłam a ten się tylko uśmiechnął głupkowato i poszedł do łazienki.
Zeszłam a dół i Pattie jadła już gofry.
-Smacznego.Powiedziałam z przymuszonym uśmiechem.
-Dziękuję,są pyszne.
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek...o cholera już 12:55
-Emm proszę pani czy mogę iść z przyjaciółmi do skate parku?
-Oczywiście idź.
Wyszłam i szybko wskoczyłam na deskę,jechałam bardzo szybko.
Gdy dojechałam już czekali.
Oczywiście Rebeca na swoim bmx-ie a Lucas na kochanej desce..
-Siemka!Krzyknęłam do nich dali mi całusy w policzek na powitanie.
-No Luc miałeś mnie nauczyć kickflipa.Powiedziałam i uśmiechnęłam się cwaniacko.
-Okey to patrz.Zrobił kickflipa później uczył mnie z godzinę aż w końcu się udało.
Cały dzień spędziliśmy naprawdę świetnie.
-Wera.,Rebi może przenocujecie u mnie?Pooglądamy horrory i wgl.. ;p Spytał się Lucas.
-A jest ktoś u Ciebie?Spytała Rebeca ze śmiesznym wyrazem twarzy.
-Nie ma,nie ma.Powiedział cały uradowany.
-Ja nie wiem czy będę mogła,jestem pod opieką pani Pattie....
-Hmmm mam pomysł...weź też Justina!
-Co?!Lucas chyba przy kickplifie uderzyłeś się w łeb!
-To nie chcesz przyjść?Zapytał udając smutnego...
-Ehh dobra zapytam się go.....
Gdy weszłam do domu zobaczyłam go z jakimś chłopakiem.
-Siemka Bieber może przedstawił byś mnie swojemu koledze?
-o Hej to jest Chris,Chris to jest Weronika..Powiedział i znowu rozsiadł się na kanapie.
-emm Bieber....Zaczęłam a on spojrzał na mnie podejrzliwymi oczami.
-Bo Luci ma wolną chatę i robimy sobie wieczór filmowy no i może Ty i Chris byście przyszli?Powiedziałam szybko i niewyraźnie.
-Chris co Ty na to?Powiedział szczęśliwy jak pięcioletnie dziecko gdy dostaje lizaka.
-Okey,mogę iść.
Wyszliśmy przed dom gdzie czekał Lucas i Rebeca.Gdy Rebeca zobaczyła Chrisa zaniemówiła.Wiedziałam co to oznaczało.
-Ej Wera chyba Chris zabujał się w Twojej koleżance.Szepnął mi na ucho Bober.
-I chyba z wzajemnością.Odpowiedziałam mu również na ucho i zaczęliśmy się śmiać.Woow to niesamowite śmieję się z Justinem to znaczy bombermanem.
-Emm gołąbki z czego się tam śmiejecie?Powiedział Lucas i sam zaczął się śmiać.
-Ohsz Ty !Zaczęłam gonić tego idiotę po całym moim ogródku.Widziałam,że Bimber trochę się zawstydził...Hah mam pomysł,sprawię,że zawstydzi się jeszcze bardziej ;p
-No Lucas dla czego śmiejesz się z mojego związku z Justinem.Podeszłam do Justina i się do niego przytuliłam.Ten nie wiedział co powiedzieć,wyszczerzył gały i się zaczerwienił.
Hah ^^ Ale się rozpisałam :)
Nastroiłam gitarę i zaczęłam grać i śpiewać piosenkę,którą sama wymyśliłam gdy chodziłam z chłopakiem,który później okazał się debilem...ehh szkoda gadać.
Już tyle dni Ciebie u mnie nie było
I przez ten czas nic się nie wydarzyło
Bo mój cały świat jest dla Ciebie - a Ty
Jesteś mi światem, doliną wśród mgły
Powietrzem, ziemią i wodą
Słoneczny blask i księżyca latarnia
Wiosenny wiatr, który włosy rozgarnia
Brylanty gwiazd rozrzucone jak mak
Upojność łąk i dzikiego bzu krzak
I cisza drzew nieruchomych
Wszystko dla Twej miłości
Wszystko do jej stóp
Wszystkie świata mądrości
Najwspanialszy cud
Wszystko by jej nie stracić
Aby mogła żyć
Wszystko za te słowa dwa
Te słowa: kocham Cię...
Zegarek ten, co ustalał spotkania
Tych kilka płyt, do wspólnego słuchania
Krzesła i stolik, dwa okna i drzwi
Ten nasz prywatny świat nocy i dni
Świat przez nas zaczarowany
Sahary żar gasił chłodne spojrzenie
Niagary szum tłumił smutne westchnienie
Milczenie gór było echem złych słów
Słoneczny brzask zmywał pamięć z mych snów
A wicher rozwiewał chmury
Wszystko dla Twej miłości
Wszystko do jej stóp
Wszystkie świata radości
Najcenniejszy łup
Wszystko by jej nie stracić
Aby mogła żyć
Wszystko za te słowa dwa
Te słowa: kocham Cię...
Ostatni grosz by go nakarmić
Ostatek sił by go ocalić
Najlepszy żart by go rozbawić
Najlepszy wiersz by go zachwycić
By był, by był szczęśliwy...
-Ładnie śpiewasz....Powiedział Bimber z bananem na twarzy.
-Wynocha stąd!Powiedziałam wkurzona...nie lubię gdy ktoś słyszy,że śpiewam...a zwłaszcza on.
-Spokojnie.....Dla czego jesteś dla mnie taka ostra,nie miła?
Powiedział ze smutkiem w oczach.
Właściwie nie umiałam tego wytłumaczyć....
-Bo.....yyy,jaaa...no.Nie wiedziałam jak wybrnąć z sytuacji.
-Wiedziałem.....Poszedł ze smutkiem do swojego pokoju.
Było mi tak dziwnie,to uczucie...no wiecie o co chodzi...Wyrzuty sumienia?....Nie...
Poprzeglądałam w necie jeszcze parę stron,weszłam na TT i zobaczyłam taki wpis bobra:
,,Dla czego mnie tak ranisz?Nawet nie potrafisz wytłumaczyć czemu tak mnie nienawidzisz".
No tya...Zadawaj się z piosenkarzem a gdy go zranisz on podzieli się tym z fankami a fanki wydrapią ci oczy... xO
Ja dałam wpis,że chce wrócić do Polski i wgl..
Odłożyłam laptopa i zasnęłam rozmyślając O Rebece i Lucasie,muszę się z nimi spotkać...
Obudziłam się wypoczęta,ale z tym dziwnym uczuciem...
Była 10:00 Napisałam do Rebeci i Lucasa,że o 13:00 w skateparku.
Umalowałam się lekko tzn.Zaznaczyłam oczy lekko kredką a usta pomalowałam błyszczkiem malinowym.
Ubrałam się tak: te buty:http://i.pinger.pl/pgr51/a49b78e7000ec85047fb3370/Adidas-X-Lemar-And-Dauley-Streetball-08-1.jpg ,taką górę http://www.memolia.pl/galerie/s/szara-bluza-z-kapturem_224_k.jpg , i takie spodnie http://bi.gazeta.pl/im/6/4761/z4761106X.jpg .
Może w tych spodniach nie będzie za wygodnie,ale trudno.
Była dopiero 10:38 ehh czy ja zawsze muszę się tak szybko szykować?
Zeszłam na dół a ciocia podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła,gadała że wróci nie długo i takie tam bla bla
-Dobra Ciociu bo mnie udusisz! Naprawdę zaczęło mi brakować powietrza..hehe
-Ohh bo będę tęsknić...Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła.
-No dobra pa ciociu i dzięki za zajebiaszczą gitarę.Powiedziałam idąc w stronę kuchni.Ciocia już wyszła a ja zaczęłam robić gofry..zrobiłam też bimberowi na przeprosiny i jego mamie.
Zjadłam i była już 11:30 hmm Bieber jeszcze śpi?Dziwne poszłam do jego pokoju i rzeczywiście jeszcze spał...był taki słodki...zaraz,zaraz wróć był taki..ee nie uczesany..Tya jak ja coś wymyślę...Chciałam go obudzić bo gofry mu i tak już wystygły...zaraz,zaraz wróć od kiedy się martwię,że wystygły mu gofry?Trudno postanowiłam go obudzić i przeprosić.
-Bieber,Bieber wstawaj!
-Jeszcze 5 minut mamusiu....Wybełgotał..
Myślałam jak by go obudzić....Wiem, on jest zakochany w Byonce.!
-Byonce przyszła po Ciebie!Krzyknęłam mu do ucha.
-Co Byonce?Gdzie jest !?Ja nie ubrany jeszcze.
Gdy zobaczył,że tarzam się na podłodze ze śmiechu zrozumiał,że to był żart.
-Hehe bardzo śmieszne.Powiedział i walnął się na łóżko.
-Emm Justin...
-Woow powiedziałaś pierwszy raz do mnie Justin!(Bosch ale dziecko ma zaciesz...)
-Tak,chciałam Cię przeprosić...i na dole masz gofry...
-Owww...Powiedział i się do mnie przytulił.
-Ej,ej to ,że Cię przeprosiłam nie znaczy,że jesteśmy teraz najlepszymi przyjaciółmi!Krzyknęłam a ten się tylko uśmiechnął głupkowato i poszedł do łazienki.
Zeszłam a dół i Pattie jadła już gofry.
-Smacznego.Powiedziałam z przymuszonym uśmiechem.
-Dziękuję,są pyszne.
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek...o cholera już 12:55
-Emm proszę pani czy mogę iść z przyjaciółmi do skate parku?
-Oczywiście idź.
Wyszłam i szybko wskoczyłam na deskę,jechałam bardzo szybko.
Gdy dojechałam już czekali.
Oczywiście Rebeca na swoim bmx-ie a Lucas na kochanej desce..
-Siemka!Krzyknęłam do nich dali mi całusy w policzek na powitanie.
-No Luc miałeś mnie nauczyć kickflipa.Powiedziałam i uśmiechnęłam się cwaniacko.
-Okey to patrz.Zrobił kickflipa później uczył mnie z godzinę aż w końcu się udało.
Cały dzień spędziliśmy naprawdę świetnie.
-Wera.,Rebi może przenocujecie u mnie?Pooglądamy horrory i wgl.. ;p Spytał się Lucas.
-A jest ktoś u Ciebie?Spytała Rebeca ze śmiesznym wyrazem twarzy.
-Nie ma,nie ma.Powiedział cały uradowany.
-Ja nie wiem czy będę mogła,jestem pod opieką pani Pattie....
-Hmmm mam pomysł...weź też Justina!
-Co?!Lucas chyba przy kickplifie uderzyłeś się w łeb!
-To nie chcesz przyjść?Zapytał udając smutnego...
-Ehh dobra zapytam się go.....
Gdy weszłam do domu zobaczyłam go z jakimś chłopakiem.
-Siemka Bieber może przedstawił byś mnie swojemu koledze?
-o Hej to jest Chris,Chris to jest Weronika..Powiedział i znowu rozsiadł się na kanapie.
-emm Bieber....Zaczęłam a on spojrzał na mnie podejrzliwymi oczami.
-Bo Luci ma wolną chatę i robimy sobie wieczór filmowy no i może Ty i Chris byście przyszli?Powiedziałam szybko i niewyraźnie.
-Chris co Ty na to?Powiedział szczęśliwy jak pięcioletnie dziecko gdy dostaje lizaka.
-Okey,mogę iść.
Wyszliśmy przed dom gdzie czekał Lucas i Rebeca.Gdy Rebeca zobaczyła Chrisa zaniemówiła.Wiedziałam co to oznaczało.
-Ej Wera chyba Chris zabujał się w Twojej koleżance.Szepnął mi na ucho Bober.
-I chyba z wzajemnością.Odpowiedziałam mu również na ucho i zaczęliśmy się śmiać.Woow to niesamowite śmieję się z Justinem to znaczy bombermanem.
-Emm gołąbki z czego się tam śmiejecie?Powiedział Lucas i sam zaczął się śmiać.
-Ohsz Ty !Zaczęłam gonić tego idiotę po całym moim ogródku.Widziałam,że Bimber trochę się zawstydził...Hah mam pomysł,sprawię,że zawstydzi się jeszcze bardziej ;p
-No Lucas dla czego śmiejesz się z mojego związku z Justinem.Podeszłam do Justina i się do niego przytuliłam.Ten nie wiedział co powiedzieć,wyszczerzył gały i się zaczerwienił.
Hah ^^ Ale się rozpisałam :)
Tagi:
4 rozdział
Na dzisiaj koniec pisania ^^
Wpadnijcie tu jutro na kolejne 3 rozdziały niesamowitych przygód bobra, werki i ich przyjaciół ^^
Do zobaa **+
Wpadnijcie tu jutro na kolejne 3 rozdziały niesamowitych przygód bobra, werki i ich przyjaciół ^^
Do zobaa **+
Tagi:
...
i powiedział :
-No co robię naleśniki.
-Dobra,dobra kuchciku dawaj mi tu jednego.
-A kto powiedział,że dla Ciebie?Powiedział podrzucając naleśnika.
-e bober uważaj co mówisz bo mam tu solniczkę i nie zawaham się jej użyć!
-haha co zasolisz mnie na śmierć?
-Dobra załatwię Cię i bez solniczki!I zaczęłam gonić go po całym domu,kurde szybko biega....
-Stoooop.!Krzyknęła Pattie przyglądając się nam z miną WTF!?
Stanęłam jak na baczność,bober tak samo i rozmyślaliśmy co będzie dalej.
-Więc....o co poszło?Nic się nie odezwaliśmy bo co powiemy,że on nie chciał dać mi naleśnika,a ja chciałam go zasolić na śmierć?
Nagle poczułam spaleniznę..
-Bieber chyba Twoje naleśniki się palą.
-O kurcze.!Krzyknął i popędził w stronę kuchni.
-Pomogę Ci...
-Nie!Ty Weronika powiesz o co poszło...
-O.....I w tej chwili zadzwonił dzwonek od drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam jak zwykle uśmiechniętą Rebecę.
-O hej!Krzyknęłam i ją przywitałam.
-Idziemy na miasto?
-Jasn....I przerwałam mi ciotka.
-Weronika pozwól na chwilę.
-Słucham?Powiedziałam trochę zdenerwowana.
-Jutro wyjeżdżam na miesiąc do LA wysyłają mnie tam z pracy.
-i chcesz mnie zostawić samą?!
-Nie sama,przecież jest Pattie i Justin...
-Ciociu!Krzyknęłam ze smutkiem.
-Nie ma żadnego ciociu!
-yhmm jasne idę z Rebecą do centrum zjem coś po drodze...
Wyszłam trzaskając drzwiami.
-O jakiego Justina i Pattie chodzi?Spytała Rebeca.
-Bieberowie.......
-Co?!Spytała wytrzeszczając gały.Opowiedziałam jej wszystko od początku do końca,nie mogła uwierzyć.
Rebeca kupiła sobie ładną bluzkę i rurki,a ja...nic...no dobra lizaka ;p
-Wracamy?Zapytała.
-yhmm jasne.Nie chciałam tam wracać ale muszę.
Wracaliśmy jak zwykle robiąc z siebie idiotki ;p
-Okey to pa.Przytuliłam ją na pożegnanie i weszłam do domu.
Na sofie siedział Bieberowy i oglądała reklamę proszku do prania.
Usiadłam obok niego i oczywiście zabrałam mu pilota.
-Ejj tam miał być wywiad z Byonce!
-Twój problem.!I przełączyłam na vive.
-ehh no dobra może być viva.
pooglądaliśmy razem trochę...o dziwo w ciszy.
Poszłam na górę i na łóżku leżała....
-No co robię naleśniki.
-Dobra,dobra kuchciku dawaj mi tu jednego.
-A kto powiedział,że dla Ciebie?Powiedział podrzucając naleśnika.
-e bober uważaj co mówisz bo mam tu solniczkę i nie zawaham się jej użyć!
-haha co zasolisz mnie na śmierć?
-Dobra załatwię Cię i bez solniczki!I zaczęłam gonić go po całym domu,kurde szybko biega....
-Stoooop.!Krzyknęła Pattie przyglądając się nam z miną WTF!?
Stanęłam jak na baczność,bober tak samo i rozmyślaliśmy co będzie dalej.
-Więc....o co poszło?Nic się nie odezwaliśmy bo co powiemy,że on nie chciał dać mi naleśnika,a ja chciałam go zasolić na śmierć?
Nagle poczułam spaleniznę..
-Bieber chyba Twoje naleśniki się palą.
-O kurcze.!Krzyknął i popędził w stronę kuchni.
-Pomogę Ci...
-Nie!Ty Weronika powiesz o co poszło...
-O.....I w tej chwili zadzwonił dzwonek od drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam jak zwykle uśmiechniętą Rebecę.
-O hej!Krzyknęłam i ją przywitałam.
-Idziemy na miasto?
-Jasn....I przerwałam mi ciotka.
-Weronika pozwól na chwilę.
-Słucham?Powiedziałam trochę zdenerwowana.
-Jutro wyjeżdżam na miesiąc do LA wysyłają mnie tam z pracy.
-i chcesz mnie zostawić samą?!
-Nie sama,przecież jest Pattie i Justin...
-Ciociu!Krzyknęłam ze smutkiem.
-Nie ma żadnego ciociu!
-yhmm jasne idę z Rebecą do centrum zjem coś po drodze...
Wyszłam trzaskając drzwiami.
-O jakiego Justina i Pattie chodzi?Spytała Rebeca.
-Bieberowie.......
-Co?!Spytała wytrzeszczając gały.Opowiedziałam jej wszystko od początku do końca,nie mogła uwierzyć.
Rebeca kupiła sobie ładną bluzkę i rurki,a ja...nic...no dobra lizaka ;p
-Wracamy?Zapytała.
-yhmm jasne.Nie chciałam tam wracać ale muszę.
Wracaliśmy jak zwykle robiąc z siebie idiotki ;p
-Okey to pa.Przytuliłam ją na pożegnanie i weszłam do domu.
Na sofie siedział Bieberowy i oglądała reklamę proszku do prania.
Usiadłam obok niego i oczywiście zabrałam mu pilota.
-Ejj tam miał być wywiad z Byonce!
-Twój problem.!I przełączyłam na vive.
-ehh no dobra może być viva.
pooglądaliśmy razem trochę...o dziwo w ciszy.
Poszłam na górę i na łóżku leżała....
Tagi:
3 rozdział
**oczami Justina**
I zobaczyłem jak przytula się z jakimś chłopakiem...Nie teraz to jestem przegrany...
-Ona ma chłopaka!!Krzyknąłem a ludzie popatrzyli się na mnie dziwnie..hmm no w sumie nie dziwię się im...
Nie,nie zniosę tego wracam o domu!
**oczami Weroniki**
-Jak to dobrze,że wpadłam na Ciebie!Mówiłam do Lucasa ze smutną miną.
-Hej mała co się stało?Przejechał palcem po moim wilgotnym policzku i dodał
-Co się stało,czemu płaczesz?
Opowiedziałam mu wszystko a on się trochę zdenerwował
-Przez tego idiotę płaczesz?!Jak ja go dorwę to poprzestawiam mu trochę ząbki w gębie!
-Lucas spokojnie...powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Dobrze dla Ciebie wszystko.Uśmiechnął się a ja wtuliłam się do niego mocno.Zaczął głaskać mnie po głowie xD Przy nim czułam się taka bezpieczna,taka kochana.Ale to mój przyjaciel i chcę żeby tak zostało!
-Lucas..która godzina?
-22:43
-Co?Już tak późno?Byłam zdziwiona jak czas szybko płynie gdy jestem z nim.
-Tak już późno,odprowadzę Cię.Wziął mnie pod bok i szliśmy w stronę mojego domu.Doszliśmy szybko.
-Dziękuję.Powiedziałam i uśmiechnęłam się.Chciałam już iść ale Lucas złapał mnie za rękę i pocałował w kącik ust.
Weszłam do domu,chyba już wszyscy spali bo było ciemno i cicho.Wchodziłam na górę ale zobaczyłam,że drzwi od pokoju Biebera są uchylone.Podeszłam bliżej i słyszałam jak gra na gitarze i śpiewa:
To powinienem być ja
trzymając twoje ręce
To powinienem być ja
sprawiać że się śmiejesz
To jest tak smutne
To powinienem być ja
To powinienem być ja
To powinienem być ja
czuć twoje usta
To powinienem być ja
kupować Ci prezenty
to jest źle
nie mogę odejść
póki nie uwierzysz że
To powinienem być ja
-ładna piosenka...Powiedziałam a Bieber szybko odwrócił się w moją stronę i powiedział:
-Przepraszam,ja nie chciałem nie wiedziałem!Powiedział ze smutną miną patrząc mi się w oczy.
-Ymhm tak jasne narazie.I poszłam w stronę mojego pokoju powiedział jeszcze dobranoc ale udawałam,że nie słyszę.
Zmyłam resztki makijażu,odświeżyłam się położyłam się i wzięłam laptopa.Weszłam na twittera i z ciekawości weszłam na stronkę Biebera.Najnowszy wpis miał o godzinie 21:45 a mianowicie taki:
,,Przepraszam,że kocham"
Hmm dziwny odłożyłam laptopa i rozmyślałam nad słowami piosenki,którą śpiewał Bieber...po chwili zasnęłam.
Rano obudziłam się o dziwo wypoczęta...no tak nie ma budzika hah a chętnie pokłóciła bym się z sąsiadem ;p
Oczy zaznaczyłam trochę czarną kredką a usta maznęłam błyszczykiem.
Miałam dylemat w co się ubrać w końcu wybrałam ten zestaw
: http://i.pinger.pl/pgr234/307c84a30010dd1949fc86b3/zestaw+sportowy+2.jpg
o.O strasznie burczało mi w brzuchu zeszłam na dół i co zobaczyłam?Biebera podrzucającego naleśniki na patelni.
Pokładałam się ze śmiech a ten spojrzał tylko na mnie dziwnie i powiedział....
I zobaczyłem jak przytula się z jakimś chłopakiem...Nie teraz to jestem przegrany...
-Ona ma chłopaka!!Krzyknąłem a ludzie popatrzyli się na mnie dziwnie..hmm no w sumie nie dziwię się im...
Nie,nie zniosę tego wracam o domu!
**oczami Weroniki**
-Jak to dobrze,że wpadłam na Ciebie!Mówiłam do Lucasa ze smutną miną.
-Hej mała co się stało?Przejechał palcem po moim wilgotnym policzku i dodał
-Co się stało,czemu płaczesz?
Opowiedziałam mu wszystko a on się trochę zdenerwował
-Przez tego idiotę płaczesz?!Jak ja go dorwę to poprzestawiam mu trochę ząbki w gębie!
-Lucas spokojnie...powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Dobrze dla Ciebie wszystko.Uśmiechnął się a ja wtuliłam się do niego mocno.Zaczął głaskać mnie po głowie xD Przy nim czułam się taka bezpieczna,taka kochana.Ale to mój przyjaciel i chcę żeby tak zostało!
-Lucas..która godzina?
-22:43
-Co?Już tak późno?Byłam zdziwiona jak czas szybko płynie gdy jestem z nim.
-Tak już późno,odprowadzę Cię.Wziął mnie pod bok i szliśmy w stronę mojego domu.Doszliśmy szybko.
-Dziękuję.Powiedziałam i uśmiechnęłam się.Chciałam już iść ale Lucas złapał mnie za rękę i pocałował w kącik ust.
Weszłam do domu,chyba już wszyscy spali bo było ciemno i cicho.Wchodziłam na górę ale zobaczyłam,że drzwi od pokoju Biebera są uchylone.Podeszłam bliżej i słyszałam jak gra na gitarze i śpiewa:
To powinienem być ja
trzymając twoje ręce
To powinienem być ja
sprawiać że się śmiejesz
To jest tak smutne
To powinienem być ja
To powinienem być ja
To powinienem być ja
czuć twoje usta
To powinienem być ja
kupować Ci prezenty
to jest źle
nie mogę odejść
póki nie uwierzysz że
To powinienem być ja
-ładna piosenka...Powiedziałam a Bieber szybko odwrócił się w moją stronę i powiedział:
-Przepraszam,ja nie chciałem nie wiedziałem!Powiedział ze smutną miną patrząc mi się w oczy.
-Ymhm tak jasne narazie.I poszłam w stronę mojego pokoju powiedział jeszcze dobranoc ale udawałam,że nie słyszę.
Zmyłam resztki makijażu,odświeżyłam się położyłam się i wzięłam laptopa.Weszłam na twittera i z ciekawości weszłam na stronkę Biebera.Najnowszy wpis miał o godzinie 21:45 a mianowicie taki:
,,Przepraszam,że kocham"
Hmm dziwny odłożyłam laptopa i rozmyślałam nad słowami piosenki,którą śpiewał Bieber...po chwili zasnęłam.
Rano obudziłam się o dziwo wypoczęta...no tak nie ma budzika hah a chętnie pokłóciła bym się z sąsiadem ;p
Oczy zaznaczyłam trochę czarną kredką a usta maznęłam błyszczykiem.
Miałam dylemat w co się ubrać w końcu wybrałam ten zestaw
: http://i.pinger.pl/pgr234/307c84a30010dd1949fc86b3/zestaw+sportowy+2.jpg
o.O strasznie burczało mi w brzuchu zeszłam na dół i co zobaczyłam?Biebera podrzucającego naleśniki na patelni.
Pokładałam się ze śmiech a ten spojrzał tylko na mnie dziwnie i powiedział....
Tagi:
Rozdział 2
**Oczami Justina**
-Mamo to daleko jeszcze?!
-Hmm jeszcze jakieś 3 godziny....
-Co?!Mamo mówiłem,że mogliśmy lecieć samolotem.
-Przecież wiesz że ja się boję,ale wiesz,że będziemy mieszkać z panią Rossalią i tam jet dziewczyna....
Mama próbowała zmienić temat.
-Ale nie zmieniaj te...jaka dziewczyna?Zaciekawiłem się o jaką dziewczynę chodzi.
-No tak ma na imię Weronika,ma 15 lat i nic więcej nie wiem.
-hmmm może masz jej zdjęcie?Powiedziałem robiąc minę kotka ze shreka.
-nie przykro mi ale nie mam jej zdjęcia.Powiedziała moja mama patrząc się w okno.
**Oczami Weroniki**
-Tak..kocham Cię.!Powiedziałam do bardzo ładnego chłopaka.
Gdy mieliśmy się pocałować...Dryyń.!
-Cholera są wakacje a ja nie wyłączyłam budzika.!!A mogło być tak pięknie...Wyrzuciłam budzik przez otwarte okno i usłyszałam wrzask sąsiada...
-Ej,ej moje petunie!!Wrzeszczał pan Wilson...
-Oj panie pan tak nie krzyczy bo ptaki wystraszy!!Krzyknęłam niby z oburzeniem.
-Ahh to Ty smarkulo!Ptaków Ci się zachciało słuchać?!
-Tak!Niech pan lepiej ratuje swoje petunie!Krzyknęłam i zamknęła okno
-Heh nie ma to jak kłótnia z sąsiadem z samego rana.Powiedziałam sama do siebie.Nagle usłyszałam jak ciotka biegnie po schodach i wparowała do mojego pokoju z budzikiem w rękach.
-Weronika!Ile razy Ci mówiłam żebyś nie wyrzucała budzika przez okno?!
-Ojj ciociu moja wina,że wrzeszczy jak opętany?
-Dobra nie tłumacz się tylko ubierz się ładnie bo nie długo będziemy mieli gości.
-Ymm a Kto to?
-a zobaczysz..
-Ciociu!
-Słucham?
-Chyba nie chcesz powiedzieć że....nie,nie powiem tego...
-Tak przyjedzie Pattie z Justinem...Ciocia nie dawno wspominała,że chce ich zaprosić...
Usiadłam na łóżku bo zrobiło mi się słabo...
-Proszę Cię Weronika tylko zachowuj się kulturalnie....
-Ja,ja spróbuję,ale nie obiecuję...rzekłam załamana..
-I oni zamieszkają z nami na jakiś czas,dopóki nie wykończą ich dom nie daleko......
-Co?!W tej chwili czułam się jak pijana...dosłownie i znowu usiadłam na łóżku..
-Ciociu przecież wiesz,że go nienawidzę.!
-tak,tak wiem...
-no tak jak pech to pech ciotka musi znać akurat matkę Biebera!!
-ehh dobra szykuj się.Powiedziała ciotka z grymasem i wyszła.
Wzięłam z szafy ciemne rurkihttp://bi.gazeta.pl/im/2/4761/z4761032X.jpg ,szarą bluzkę z nadrukiem http://www.mojeciuchy.pl/entityfiles/pictures/offers/pic1/262370.jpg ,trampki http://bi.gazeta.pl/im/6/7690/z7690856X,Trampki-Juicy-Couture.jpg
Rzęsy umalowałam tuszem a usta maznęłam błyszczykiem...
Nie mam zamiaru stroić się dla jakiegoś bombermana..pfi
-Weronika chodź na dół zaraz będą.Krzyknęła ciotka z dołu.
OmmGasch to będą katusze.Powiedziałam sama do siebie i zeszłam.
Zobaczyłam jak ciocia wita jakąś facetkę a za nią stoi...no kto iny jak nie bomberman.....haha bomberman ;p
No dobra miałam być kulturalna więc podeszłam do matki tego bobra i się przedstawiłam.
-Dzień dobry jestem Weronika-uśmiechnęłam się przymusowo.
-oo miło Cię poznać Rosalia dużo mi o Tobie opowiadała.
Jestem Pattie a to mój syn Justin.I pokazała na to coś.
-Tak jestem Justin wysunął rękę na przywitanie...ja z obrzydzeniem podałam mu rękę i powiedziałam:
-Tak,tak wiem...niestety.
-Justin,Weronika chodźcie na obiad!Krzyczała ciotka.
Westchnęłam tylko i poszłam w stronę jadalni.Wiedziałam,że ten obiad nie będzie należał do udanych....
Usiadłam a obok mnie Bieber.Cały czas czułam jego wzrok na mnie i nie wytrzymałam i powiedziałam:
-Mmm jestem brudna czy coś bo się tak na mnie lampisz...zaraz oczy wyjdą Ci z orbit.!Krzyknęłam na Biebera a ciotka spojrzała a mnie lodowatym spojrzeniem.Zaczęłam spokojnie jeść gdy znowu czułam na sobie wzrok bobra.
-ymm ciociu tu są straszne nudy mogę odejść już od stołu?Powiedziałam z grymasem na twarzy.
-Weronika!Krzyknęła ciotka a ja teatralnie przewróciłam oczami.
-Ojj Rossalia może jej się nudzić w końcu nasze rozmowy jej nie interesują.Powiedziała Pattie patrząc na mnie z uśmiechem..
-Ehh dobrze Weronika może zaprowadź Justina do pokoju gościnnego.
-tak,tak jasne..powiedziałam i odeszłam od stołu a Bieber za mną.
-Więc tak tu jest Twój zakichany pokój...nara!Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Wzięłam laptopa i weszłam na neta popatrzyłam na wiadomości z Polski więc tak..Zgaga w Polsce,zaostrzenie kar dla pijanych kierowców i takie duperele.....
Tak mimo że od 8 lat nie mieszkam w Polsce interesuję się co tam się dzieje.
Nagle ktoś zapukał do drzwi,odstawiłam laptopa i powiedziałam:
-Prosze! Za drzwiami zobaczyłam Biebera i szybko dorzuciłam
-Wyjść!Lecz ten debil nie miał zamiaru odejść.
-Chciałem tylko porozmawiać..Powiedział z uśmiechem od którego nie jedna laska dostaje orgazmu..ale nie ja ;p
-Ale ja nie chce!
-Proszę...nudzi mi się.
-To już nie mój problem.Warknęłam.
-Skoro mamy mieszkać razem chcę Cię trochę poznać..
-Dobra siadaj!Wskazałam na fotel.
-Dzięki.Powiedział Bieber z bananem na twarzy.Rozejrzał się uważnie po moim pokoju i zobaczył plakat Taylor Swift.
-O ja też ją lubię!Rzeknął bomberman.
-ochh co za pech....Powiedziałam patrząc na zdjęcie moje i moich rodziców..tak bardzo mi ich brakuje.
-Właściwie to gdzie są Twoi rodzice?
Oczy zaszkliły mi się,wzięłam zdjęcie i przejechałam opuszkiem palca po zdjęciu.
widząc to Bieber usiadł koło mnie i powiedziała.
-mhmhm przepraszam ja zawsze muszę coś palnąć...
Odłożyłam zdjęcie odwróciłam się do niego i powiedziałam.
-Idę się przejść powiedz mojej ciotce....
Chciałam już wyjść gdy ten idiota złapał mnie za rękę i powiedział:
-Przepraszam...Wyrwałam mu się i wybiegłam z domu.
**Oczami Justina**
Wyrwała mi się i wybiegła z domu...ohh co za ze mnie idiota..teraz nie na widzi mnie jeszcze bardziej...
Będę musiał mieszkać pod jednym dachem z anty fanką.
Dlaczego akurat ona?Jest piękna,ma piękny uśmiech,oczy...
-Justin!Matka przerwała mnie z tych rozmyślań i poszedłem na dół.
-Tak?Rzekłem ze smutną miną.
-Co zrobiłeś Weronice wybiegła cała zapłakana z domu!
-Bo ja,ja się spytałem o jej rodziców..Widziałem jak ciocia Weroniki złapała się za głowę...
-Idź jej poszukaj..jest teraz na pewno bardzo załamana.Powiedziała ciotka Weroniki.Założyłem czapkę,kaptur i okulary żeby nikt mnie nie rozpoznał i wybiegłem z domu.Nie znam miasta,nie wiem gdzie lubi chodzić...jak mam ją znaleźć?!
Doszedłem do jakiegoś parku i zobaczyłem ją z......
-Mamo to daleko jeszcze?!
-Hmm jeszcze jakieś 3 godziny....
-Co?!Mamo mówiłem,że mogliśmy lecieć samolotem.
-Przecież wiesz że ja się boję,ale wiesz,że będziemy mieszkać z panią Rossalią i tam jet dziewczyna....
Mama próbowała zmienić temat.
-Ale nie zmieniaj te...jaka dziewczyna?Zaciekawiłem się o jaką dziewczynę chodzi.
-No tak ma na imię Weronika,ma 15 lat i nic więcej nie wiem.
-hmmm może masz jej zdjęcie?Powiedziałem robiąc minę kotka ze shreka.
-nie przykro mi ale nie mam jej zdjęcia.Powiedziała moja mama patrząc się w okno.
**Oczami Weroniki**
-Tak..kocham Cię.!Powiedziałam do bardzo ładnego chłopaka.
Gdy mieliśmy się pocałować...Dryyń.!
-Cholera są wakacje a ja nie wyłączyłam budzika.!!A mogło być tak pięknie...Wyrzuciłam budzik przez otwarte okno i usłyszałam wrzask sąsiada...
-Ej,ej moje petunie!!Wrzeszczał pan Wilson...
-Oj panie pan tak nie krzyczy bo ptaki wystraszy!!Krzyknęłam niby z oburzeniem.
-Ahh to Ty smarkulo!Ptaków Ci się zachciało słuchać?!
-Tak!Niech pan lepiej ratuje swoje petunie!Krzyknęłam i zamknęła okno
-Heh nie ma to jak kłótnia z sąsiadem z samego rana.Powiedziałam sama do siebie.Nagle usłyszałam jak ciotka biegnie po schodach i wparowała do mojego pokoju z budzikiem w rękach.
-Weronika!Ile razy Ci mówiłam żebyś nie wyrzucała budzika przez okno?!
-Ojj ciociu moja wina,że wrzeszczy jak opętany?
-Dobra nie tłumacz się tylko ubierz się ładnie bo nie długo będziemy mieli gości.
-Ymm a Kto to?
-a zobaczysz..
-Ciociu!
-Słucham?
-Chyba nie chcesz powiedzieć że....nie,nie powiem tego...
-Tak przyjedzie Pattie z Justinem...Ciocia nie dawno wspominała,że chce ich zaprosić...
Usiadłam na łóżku bo zrobiło mi się słabo...
-Proszę Cię Weronika tylko zachowuj się kulturalnie....
-Ja,ja spróbuję,ale nie obiecuję...rzekłam załamana..
-I oni zamieszkają z nami na jakiś czas,dopóki nie wykończą ich dom nie daleko......
-Co?!W tej chwili czułam się jak pijana...dosłownie i znowu usiadłam na łóżku..
-Ciociu przecież wiesz,że go nienawidzę.!
-tak,tak wiem...
-no tak jak pech to pech ciotka musi znać akurat matkę Biebera!!
-ehh dobra szykuj się.Powiedziała ciotka z grymasem i wyszła.
Wzięłam z szafy ciemne rurkihttp://bi.gazeta.pl/im/2/4761/z4761032X.jpg ,szarą bluzkę z nadrukiem http://www.mojeciuchy.pl/entityfiles/pictures/offers/pic1/262370.jpg ,trampki http://bi.gazeta.pl/im/6/7690/z7690856X,Trampki-Juicy-Couture.jpg
Rzęsy umalowałam tuszem a usta maznęłam błyszczykiem...
Nie mam zamiaru stroić się dla jakiegoś bombermana..pfi
-Weronika chodź na dół zaraz będą.Krzyknęła ciotka z dołu.
OmmGasch to będą katusze.Powiedziałam sama do siebie i zeszłam.
Zobaczyłam jak ciocia wita jakąś facetkę a za nią stoi...no kto iny jak nie bomberman.....haha bomberman ;p
No dobra miałam być kulturalna więc podeszłam do matki tego bobra i się przedstawiłam.
-Dzień dobry jestem Weronika-uśmiechnęłam się przymusowo.
-oo miło Cię poznać Rosalia dużo mi o Tobie opowiadała.
Jestem Pattie a to mój syn Justin.I pokazała na to coś.
-Tak jestem Justin wysunął rękę na przywitanie...ja z obrzydzeniem podałam mu rękę i powiedziałam:
-Tak,tak wiem...niestety.
-Justin,Weronika chodźcie na obiad!Krzyczała ciotka.
Westchnęłam tylko i poszłam w stronę jadalni.Wiedziałam,że ten obiad nie będzie należał do udanych....
Usiadłam a obok mnie Bieber.Cały czas czułam jego wzrok na mnie i nie wytrzymałam i powiedziałam:
-Mmm jestem brudna czy coś bo się tak na mnie lampisz...zaraz oczy wyjdą Ci z orbit.!Krzyknęłam na Biebera a ciotka spojrzała a mnie lodowatym spojrzeniem.Zaczęłam spokojnie jeść gdy znowu czułam na sobie wzrok bobra.
-ymm ciociu tu są straszne nudy mogę odejść już od stołu?Powiedziałam z grymasem na twarzy.
-Weronika!Krzyknęła ciotka a ja teatralnie przewróciłam oczami.
-Ojj Rossalia może jej się nudzić w końcu nasze rozmowy jej nie interesują.Powiedziała Pattie patrząc na mnie z uśmiechem..
-Ehh dobrze Weronika może zaprowadź Justina do pokoju gościnnego.
-tak,tak jasne..powiedziałam i odeszłam od stołu a Bieber za mną.
-Więc tak tu jest Twój zakichany pokój...nara!Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Wzięłam laptopa i weszłam na neta popatrzyłam na wiadomości z Polski więc tak..Zgaga w Polsce,zaostrzenie kar dla pijanych kierowców i takie duperele.....
Tak mimo że od 8 lat nie mieszkam w Polsce interesuję się co tam się dzieje.
Nagle ktoś zapukał do drzwi,odstawiłam laptopa i powiedziałam:
-Prosze! Za drzwiami zobaczyłam Biebera i szybko dorzuciłam
-Wyjść!Lecz ten debil nie miał zamiaru odejść.
-Chciałem tylko porozmawiać..Powiedział z uśmiechem od którego nie jedna laska dostaje orgazmu..ale nie ja ;p
-Ale ja nie chce!
-Proszę...nudzi mi się.
-To już nie mój problem.Warknęłam.
-Skoro mamy mieszkać razem chcę Cię trochę poznać..
-Dobra siadaj!Wskazałam na fotel.
-Dzięki.Powiedział Bieber z bananem na twarzy.Rozejrzał się uważnie po moim pokoju i zobaczył plakat Taylor Swift.
-O ja też ją lubię!Rzeknął bomberman.
-ochh co za pech....Powiedziałam patrząc na zdjęcie moje i moich rodziców..tak bardzo mi ich brakuje.
-Właściwie to gdzie są Twoi rodzice?
Oczy zaszkliły mi się,wzięłam zdjęcie i przejechałam opuszkiem palca po zdjęciu.
widząc to Bieber usiadł koło mnie i powiedziała.
-mhmhm przepraszam ja zawsze muszę coś palnąć...
Odłożyłam zdjęcie odwróciłam się do niego i powiedziałam.
-Idę się przejść powiedz mojej ciotce....
Chciałam już wyjść gdy ten idiota złapał mnie za rękę i powiedział:
-Przepraszam...Wyrwałam mu się i wybiegłam z domu.
**Oczami Justina**
Wyrwała mi się i wybiegła z domu...ohh co za ze mnie idiota..teraz nie na widzi mnie jeszcze bardziej...
Będę musiał mieszkać pod jednym dachem z anty fanką.
Dlaczego akurat ona?Jest piękna,ma piękny uśmiech,oczy...
-Justin!Matka przerwała mnie z tych rozmyślań i poszedłem na dół.
-Tak?Rzekłem ze smutną miną.
-Co zrobiłeś Weronice wybiegła cała zapłakana z domu!
-Bo ja,ja się spytałem o jej rodziców..Widziałem jak ciocia Weroniki złapała się za głowę...
-Idź jej poszukaj..jest teraz na pewno bardzo załamana.Powiedziała ciotka Weroniki.Założyłem czapkę,kaptur i okulary żeby nikt mnie nie rozpoznał i wybiegłem z domu.Nie znam miasta,nie wiem gdzie lubi chodzić...jak mam ją znaleźć?!
Doszedłem do jakiegoś parku i zobaczyłem ją z......
Tagi:
1 rozdział
P

Weronika(15)-to dziewczyna z Polski.Jej rodzice giną w wypadku gdy ona ma 7 lat.Od zginięcia rodziców wyprowadza się do cioci do Atlanty.W Atlancie znajduje wielu przyjaciół,lubi jeździć na desce.Jednak jej życie to muzyka.Gra na gitarze i pięknie śpiewa.Jest wielka fanką Taylor Swift natomiast wielką anty fanką Biebera.

Rebeca(15)-przyjaciółka Weroniki.Jest szalona,lubi jeździć na bmx-ie.Gra na gitarze i pianinie,ale nie śpiewa.W przeciwieństwie do Weroniki nie ma nic do Biebera.Zakochuje się w Chrisie.

Lucas(16)Przyjaciel Rebeci i Weroniki.Gra na gitarze,jest w drużynie piłkarskiej,jeździ na desce.Kocha się w Weronice ale nie chce popsuć przyjaźni.Zarywa do niego dużo lasek.

Rossalia(37)-Ciocia Weroniki.O siostrzenicy wie właściwie wszystko.Przyjaźni się z Pattie (mama Biebera) z czego Weronika nie jest zadowolona.Jest makijażystką.Proponuje Pattie żeby do czasu zanim wybudują ich dom zamieszkała z nimi.

Pattie(37)Przyjaciółka Rossali,mama Biebera.Świetnie gotuje,jest
miła.Bardzo lubi Weronikę.Przeprowadza się z synem do Atlanty.
Do czasu kiedy wybudują ich dom mieszkają z Rossalią i Weroniką.
ustin(16)-Syn Pattie.Wielkiej sławy piosenkarz.Zakochuje się w Weronice.Lubi jeździć na desce.Jest miły,koleżeński lecz Weonika tego w nim nie widzi.

Christian(15)Znany jako przyjaciel Biebera.Bardzo lubi Weronikę,a do Rebeci czuje coś więcej...Jeździ na bmx-ie lubi tańczyć.Od nie dawna mieszka w Atlancie.
7-letnia Weronika siedzi na sofie parząc jak jej ciocia z zagranicy miota się po całym domu z mopem.Nagle do cioci dzwoni telefon.
Gdy ciocia-Rosallia kończy rozmowę siada obok swojej małej siostrzenicy na sofie z zaszklonymi oczami.
-Ciociu...bardzo się cieszę,że nareszcie nas odwiedziłaś,ale gdzie są rodzice?Długo nie wracają z zakupów....Powiedziała Weronika patrząc na ciocię.
-Oni..oni już nie wrócą...damy radę sobie same...prawda? Odpowiedziała ciocia już płacząc.
-Ale ciociu nie same są rodzice! Weronika jeszcze nie wie o co chodzi.
-Oni nie żyją,oni są w niebie,oni.....Ciocia szybko przytuliła siostrzenicę i tym razem Weronika zrozumiała,że jej rodzice są teraz z aniołkami i,że na pewno by nie chcieli żeby się poddawała.
-Ciociu...tak damy sobie radę same....Powiedziała Weronisia płacząc.
-Przeprowadzimy się tam do mnie...pamiętasz jak uczyłam Cię angielskiego?Pouczymy się jeszcze troszeczkę i będziesz umiała go wspaniale.!
Gdy ciocia-Rosallia kończy rozmowę siada obok swojej małej siostrzenicy na sofie z zaszklonymi oczami.
-Ciociu...bardzo się cieszę,że nareszcie nas odwiedziłaś,ale gdzie są rodzice?Długo nie wracają z zakupów....Powiedziała Weronika patrząc na ciocię.
-Oni..oni już nie wrócą...damy radę sobie same...prawda? Odpowiedziała ciocia już płacząc.
-Ale ciociu nie same są rodzice! Weronika jeszcze nie wie o co chodzi.
-Oni nie żyją,oni są w niebie,oni.....Ciocia szybko przytuliła siostrzenicę i tym razem Weronika zrozumiała,że jej rodzice są teraz z aniołkami i,że na pewno by nie chcieli żeby się poddawała.
-Ciociu...tak damy sobie radę same....Powiedziała Weronisia płacząc.
-Przeprowadzimy się tam do mnie...pamiętasz jak uczyłam Cię angielskiego?Pouczymy się jeszcze troszeczkę i będziesz umiała go wspaniale.!
Tagi:
Prolog






